Rok 2012 dopiero w pierwszym kwartale, a już dostajemy „Coś”. „Coś” przez duże C od grupy Chairlift, które może znaleźć się w czołówce albumów roku. 23 stycznia ukazała się ich druga w dorobku płyta zatytułowana Something. Amerykanie zadebiutowali w 2008 roku wydawnictwem Does You Inspire You, na którym znalazła się piosenka Bruises, znana z reklamy iPoda nano. To sprawiło, że grupa została zauważona przez szerszą publiczność.

Something ma w sobie wszystko. Mocno inspirowany popem lat 80. album zaskakuje z każdym kolejnym dźwiękiem. Mam wrażenie, że kreatywność i wyobraźnia pozytywnie przeskoczyła nawet samych artystów. Otwierające płytę synth-popowe i żywiołowe Sidewalk Safari uzależnia. Wrong Opinion to absolutnie artystyczna wariacja, od delikatnego wokalu po ostre gitarowe brzmienia. Chcecie potańczyć? I Belong in Your Arms czy Met Before doskonale się do tego nadają. Chcecie się zrelaksować? Cool as a Fire to piękna, spokojna kompozycja, w której Caroline Polachek ujawnia swój wokalny talent. Właśnie – wokal. W dużej mierze to on sprawia, że ta płyta jest tak wyjątkowa. Przeważnie głos artystki jest czysty, stonowany i subtelny, ale jak powszechnie wiadomo, łatwo ponieść się emocjom i to też czyni Caroline. Szczególnie zwraca na siebie uwagę w Take It Out on Me – to zdecydowanie jeden z najjaśniejszych punktów na płycie. Frigid Spring to prosta, gitarowa piosenka, w której wokalistka grupy znów udowadnia, że potrafi śpiewać. I to jak!

Płyta niby nie jest skomplikowana, bo króluje tu pop w różnych odmianach, ale trzeba mieć w sobie dużo inspiracji i pomysłów, żeby nagrać tak dobry album w tym gatunku. Rękami i nogami podpisuję się pod pozytywnymi recenzjami, którymi Something jest obsypywane, bo dawno nie poczułam tyle lata w środku zimy. Warto było czekać prawie cztery lata na kolejny materiał, a egzamin z drugiej płyty zaliczam na ocenę zdecydowanie wyższą niż debiut. Na Does You Inspire You było tylko Bruises. Na Something mamy co najmniej kilka przebojów. Grupa wysoko postawiła sobie poprzeczkę. Oby w przyszłości nie spuściła z tonu. Mam nadzieję, że Something nie zginie w rocznych zestawieniach. W moim na pewno będzie wysoko.

Nie ma więcej wpisów