Kim jest tajemniczy Nic Zwart z Sun Francisco, kryjący się pod pseudonimem Electric Sunset? Na pewno jest wizjonerem, zaś jego pierwsza solowa płyta jest świetnie sformowanym materiałem.

Mimo, że ów krążek został wydany w roku 2010, to wciąż jest o nim cicho. Dlaczego? Tego nie wiem. Może jego brzmienie jest zbyt delikatne dla fanów undergroundu i zbyt offowe, by trafić do radiowego obiegu. Jednak nie mnie to oceniać. Wracając do twórczości Zwarta i słuchając jego albumu miałem wrażenie, że spada na mnie tysiące kryształowych kropli. Otoczyły mnie dźwięki niepokojące i uspakajające zarazem. W dziewięciu utworach Nic zawarł pełnowartościowy odpływ od rzeczywistości.

Po przesłuchaniu wszystkich piosenek, czuję że mój umysł został odświeżony, zresetowany. Mam nadzieję, że i Wy tego doświadczycie. Szczególnie polecam dwa utwory – Prayer i Palace. Z obydwu aż kipi optymizmem i pozytywną energią. Szczególnie przydadzą się na senne poranki i smutne wieczory.

[media width=”100%” height=”166″ link=”http://soundcloud.com/nestop/electric-sunset-palace”]

Nie ma więcej wpisów