Choć zapewne wielu słuchaczy ożywa jeszcze przy dźwiękach rewelacyjnego, pełnego mrocznego klimatu albumu Untrue oraz bardzo udanych kolaboracji z Four Tetem czy Massive Attack, mistrz dubstepu wrócił z nowym materiałem. I ma się świetnie! W połowie lutego pod szyldem Hyperdub ukazała się EP-ka zatytułowana Kindred, na której utalentowany Londyńczyk, William Bezan, zarejestrował trzy, jakże godne uwagi kompozycje.

Styl Buriala stuprocentowo oddaje już pierwszy i tytułowy utwór. Kindred to ponad jedenastominutowa dawka specyficznego i chyba nawet niemożliwego do podrobienia klimatu, jaki serwuje swoim słuchaczy artysta. Bloki bębnów, linia basu, anielski chór, czyli jest wszystko, co „burialowe”, mrok, idący z nim w parze charakterystyczny klimat i emocjonalne zabarwienie na wokalu.

Loner byłby godnym następcą Archangela, gdyby nie fakt, że Archangel nie miał, nie ma i nie będzie miał sobie równych, więc żaden zastępca nie jest mu potrzebny. Tak czy inaczej – Loner to utwór bezapelacyjnie rewelacyjny. Nieco niepokojący, oczywiście i tym razem mroczny klimat buduje obecność trance’owego arpeggiatora i ciężkiego basu. Subtelny wokal dopełnia dzieła i podkreśla niesamowitą atmosferę ponad siedmiominutowego brzmienia.

W tyle nie pozostaje ostatni utwór EP-ki, Ashtray Wasp. Ten, również ponadjedenastominutowy kawałek, jest jednak bardziej chaotyczny i wiedzie słuchacza po niejednej emocjonalnej płaszczyźnie, zapewniając niespodziewane przejścia pomiędzy światami – od niepokoju czy samotności po spokój i poczucie bezpieczeństwa. Wszystko to za sprawą wirujących syntezatorów oraz różnych barw wokali.

Choć to tylko trzy kompozycje, Kindred to fantastyczna muzyczna uczta. Burial jest mistrzem tworzenia niesamowitego klimatu w swoim gatunku. To uzależnia, nawet bardzo. Jego styl jest nie do podrobienia, a jego twórczość absorbuje tak bardzo, że bez opcji „repeat” po prostu nie ma opcji!

Nie ma więcej wpisów