Baasch to prawdziwy świeżak na poletku rodzimego electropopu. Fejsbukowy profil założony został 4 kwietnia, a bandcamp podaje, że oficjalna premiera ich prostych, romantycznych, aczkolwiek mrocznych piosenek miała miejsce 16 kwietnia. To, co jeszcze można w sieci na jego temat wyszperać to to, że jest warszawiakiem i lubi rozbijać się po opuszczonych kamienicach na Pradze.

Simple Dark Romantic Songs tytułem mówią wszystko o swojej zawartości. Na EP-ce dominują powykręcane melodie, wsparte mocnym, lekko przesterowanym wokalem, który jest najbardziej wybijającym się elementem muzyki. Jest w nim dużo chłodu, pewnej pociągającej obojętności, która kontrastuje z tekstami. U podstaw leżą masywne bity, brzmieniowo,czasem zbyt podobne do siebie. Całość opatrzona jest szeregiem ożywczych synthów, które właściwie już teraz mogłyby stać się wizytówką Baascha.

Gdyby Circlesquare zechciał nagle sprawdzić się w przyjaznym dla ucha synth-popie o nieco smutnym, negatywnym posmaku, możliwe że brzmiałby podobnie do naszego krajana. Baasch to utalentowany chłopak, którego losy na pewno warto śledzić. Pomóżmy mu zrealizować marzenie o rezydenturze w 1500!

Nie ma więcej wpisów