Pochodzące z Los Angeles trio jest jednym z najgłośniejszych objawień ostatniego roku. W jego skład wchodzą: frontman Mark Foster, perkusista Mark Pontius oraz basista Cubbie Fink. W 2009 postanowili połączyć swoje muzyczne siły i tak powstał bardzo obiecujący indie popowy projekt, który w ciągu ostatnich miesięcy bardzo szybko wspiął się na szczyty popularności. Łącząc ze sobą wiele różnych gatunków, muzycy z Foster the People stworzyli bardzo melodyjne, opierające się na muzyce tanecznej popowo-rockowe brzmienie. Swoim debiutanckim albumem Torches podbili serca słuchaczy, a ich największy hit Pumped Up Kicks stał się jednym z największych wakacyjnych hitów, którym grupa zawojowała nie tylko światowe listy, ale i parkiety.

Przed warszawskim koncertem, który już 8 MAJA w klubie Palladium, udało nam się porozmawiać telefonicznie z Cubbie Finkiem – basistą i drugim wokalistą zespołu.

musicis.pl: Moje pierwsze pytanie będzie dotyczyło waszego ogromnego sukcesu odniesionego z debiutanckim krążkiem Torches. Czy spodziewaliście się takiego sukcesu?

Cubbie Fink: Myślę ze największą niespodzianką było to, jak szybko to wszystko się potoczyło. Założyliśmy zespół jako paczka przyjaciół. Graliśmy muzykę przez całe życie. Wiesz pracujesz, pracujesz, później osiągasz jakiś tam postęp, ale nie za duży. Zanim się zorientowaliśmy już podróżowaliśmy, nasz album był gotowy, a my prosiliśmy naszych przyjaciół żeby przychodzili na nasze występy 🙂 Zawsze wierzyliśmy w muzykę, w to co reprezentujemy jako grupa, ale wszystko zdarzyło się tak szybko. Zdecydowanie nas to zaskoczyło.

Czy macie już plany odnośnie następnego krążka? Rozmawialiście już o tym? W jakim kierunku chcielibyście podążyć?

Nadal nie wiemy w jakim kierunku to idzie. Zaczęliśmy pracę w studio, zaczęliśmy improwizować. Ostatnie pół roku poświęciliśmy głównie na nagrywanie drugiego albumu. Mamy dużo energii w sobie, którą najwyższy czas z siebie wyrzucić. Nie mamy jasno określonego kierunku. Następna płyta będzie pewnie podobna w brzmieniu do poprzedniej. Dojrzeliśmy i wydorośleliśmy. Zobaczymy niebawem.

Co jest waszą inspiracją? Macie jakiś system, czy ona po prostu przychodzi?

Inspiracje biorą się zewsząd. Dorastaliśmy słuchając różnej muzyki. Ja słuchałem dużo jazzu, soulu,funku, brytyjskiej muzyki, The Beatles i podobnych rzeczy, Mark również był zainspirowany brytyjskim popem, Joy Division, New Order, Blur, Dawid Bowie, Beach Boyz zaś Mark (perkusista) to dziecko lat 80-tych. Myślę więc, że nasza muzyka reprezentuje wszystkie te rodzaje brzmień, pomieszane ze sobą. Troches tworzyliśmy bardziej podświadomie niż z jakimś jasnym, określonym zamiarem. Nie próbowaliśmy nigdy brzmieć jak nasze ulubione zespoły, ale one zdecydowanie wpłynęły na to co znalazło się na debiutanckim krążku.

Aktualnie ciągle jesteście w trasie koncertowej. Graliście w wielu miejscach na całym świecie. Powiedz mi które miasto, lub kraj według ciebie, byłoby najlepszą enklawą do tego, aby w nim mieszkać, żyć, tworzyć?

Zobaczyliśmy wiele ciekawych i pięknych miejsc. Ciężko jednoznacznie powiedzieć. Będąc w trasie pokochaliśmy i poznaliśmy też  mnóstwo ciekawych kultur, ale szczerze uwielbiamy żyć w L.A. w Kalifornii – tutaj się wychowałem. Prawdopodobnie chciałbym mieszkać w Australii, w jej środkowo wschodnim wybrzeżu. Jest tam pięknie, wspaniała pogoda, surfowanie. Tak to moje ulubione miejsce, póki co.

Jestem pewna że masz wiele śmiesznych, szalonych historii, które wydarzyły się podczas tournee. Zdradź mi jedną z nich.

Taaak. Myślę że było tysiące takich historii. Jedna z nich miała miejsce podczas jednego z naszych pierwszych występów. Moje spodnie zostały ukradzione. Byliśmy wtedy gdzieś w Teksasie. Spodnie schły na vanie – dużo się ruszamy na scenie dlatego też dużo się pocimy, wiec nasze ubrania są przemoknięte po takim wysiłku. Kiedy wrócilem po zebraniu do naszego vana już ich nie było, a na samochodzie leżała tylko karteczka z numerem telefonu i dopiskiem : jeżeli chcesz odzyskac swoje spodnie, zadzwoń. Byla to taka dziwna historia. Wyjeżdżajac z miasta zadzwoniliśmy pod ten numer, jednak nikt nie odpowiedział. Zostawiliśmy wiadomość na sekretarce, tamci ludzie odpowiedzieli w końcu smsem: przepraszamy. Nie chcieliśmy ich ukraść! To było bardzo dziwne zdarzenie 🙂

Czy macie jakiś klucz do tworzenia hitów? Jak to robicie?

Hmm… no nie wiem. Myślę, że gdybyśmy to wiedzieli, bylibyśmy ustawieni do końca życia. Wydaje mi się, że kluczem do sukcesu jest robienie tego co się lubi. Bycie prawdziwym w tym co robimy, robienie rzeczy, które chcemy robić. Robienie rzeczy, w których jesteśmy prawdziwi.

Zobacz także:
VIDEO: Mark Foster, A-Trak, Kimbra – Warrior
VIDEO: Foster the People – Houdini
KONCERTY: Foster the People &… Foster the People

Nie ma więcej wpisów