Różnie to bywa z tą polską didżejką. Zdaje się że domorosłych talentów mamy na pęczki, a mimo to większość nie może przebić się do szerszego grona słuchaczy, ukierunkowanych na minimal, glitch, lo-fi, house, którzy z szerokim uśmiechem chłoneliby twórcze, świeże dźwięki. Good Paul – nasz bohater znaną postacią jest już niezaprzeczalnie, ale my szerzymy dobrą wieść, bo jego muzyka po prostu na to załusguje.

Przy konsolecie spędził już 14 lat, grywając na tak legendarnych festiwalach jak barceloński Sonar, czy rodzimych, o wyrobionej marce: Tauron Nowa Muzyka, Audioriver. Występował obok takich tuzów współczesnej elektroniki jak: Justice, Flying Lotus, Fat Boy Slim. Razem z Kixnare stworzył Soul Blow – objazdowy cykl muzycznych eventów, podczas których tworzą duet, bazujący na soulowym brzmieniu. Zachwytów nie ma końca, bo na początku tego roku nakładem Project: Mooncircle wydał EP-kę Find, która podejrzewam, że może nieco zamieszać w końcoworocznych zestawieniach.

Bo jest to rzecz, świeża, ożywcza, tchnąca atmosferą ciepłych letnich potańcówek na Placu Zabaw. Brzmi to tak, jakby Shlohmo wyłączył swój szumiący filtr lo-fi przyspieszył nieco tempo, i wprowadził więcej zwiewnych melodii, aby ułatwić publice pląsy na parkiecie. Co charakterysytczne dla muzyki Dobrego Pawła to, zapadające w pamięc wysamplowane wokale, tworzące pętle, masywne basowe podkłady, a także mnogość przeszkadzajek – ozdobników, ujmujących swoim brzmieniem. Całość jest rzeczą niezwykle dopracowaną zarówno od strony graficznej, jak i przede wszystkim produkcyjnej. Ale to nie może dziwić biorąc pod uwagę fakt, iż maczał palce przy debiucie Noviki, a w 2007 roku został zaproszony na warsztaty organizowane przez Red Bull Music Academy.

Good Paul niczego już udowadniać nie musi. Jedyne co może, to umacniać swoją pozycję na rodzimym podwórku, i rozszerzać ekspancję na rynki zachodnie. Patrząc na ilość nadzodzących koncerty, zbijać bąków nie będzie.

Zobacz także:

Wywiady: Z serca Arizony: wywiad z Good Paul

Nie ma więcej wpisów