Tytuł płyty to oczywiście zmyłka. I nie o słowo joyful tu chodzi, lecz o noise. Jeśli ktoś spodziewa się hałasów wydobywanych z gitary przy wydatnym wsparciu perkusyjnego łomotu, to po sięgnięciu po płytę czeka go duże rozczarowanie. Wygląda bowiem na to, że estetyka pop na dobre zagościła w twórczości Gossip.

Drogę, jaką przeszedł zespół, można całkiem dobrze zilustrować ich singlowymi poczynaniami. Wszystko zaczęło się od Standing In The Way Of Control, utworu tyleż prostego, co porywającego swoją energią i bezpretensjonalnością. Całość zmontowana przy użyciu tradycyjnie rockowego instrumentarium. Music For Men, drugi album Gossip znany szerokiej publiczności, promował utwór Heavy Cross, także zapraszający do wprawiania ciała w ruch, lekko przyprawiony elektroniką. Tymczasem Perfect World, zapowiadający A Joyful Noise, operuje syntezatorami na równi z gitarą. Obecny od zawsze pierwiastek taneczny połączony z coraz mniej rockowym brzmieniem od dłuższego czasu był wiec drogowskazem, za którym podążał zespół.

O ile singlowe Perfect World właśnie czy też otwierające całość Melody Emergency gitarowego bagażu niosą wciąż całkiem sporo, to Move In The Right Direction i Get Lost to już utwory całkowicie oparte na popowym myśleniu o układaniu piosenek, a i brzmieniowo zaliczają się bez wątpienia do tego gatunku. Wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy są nie tylko muzyczne fascynacje Beth Ditto (powołującej się m.in. na Abbę), ale i osoba producenta Briana Higginsa, mającego w swoim CV współpracę z Pet Shop Boys i Kylie Minogue.

I tu należy powrócić do słówka joyful. Pomimo tego, że album nieustannie balansuje na granicy między dwoma gatunkami, całości słucha się bez zgrzytów, ani przez moment nie pojawia się uczucie dysonansu, a potężny głos Beth Ditto został bardzo dobrze wpasowany w inaczej brzmiące, lecz wciąż energetyczne kawałki.

Czy na następnej płycie zespół zupełnie porzuci gitary? Czas pokaże, a my w oczekiwaniu na odpowiedź możemy oddać się słuchaniu tego „radosnego hałasu”. Enjoy!

Nie ma więcej wpisów