Znacie go, chociaż pewnie nie macie o tym pojęcia. To właśnie Rufus zaśpiewał What Can I Do na zjawiskowym albumie I Am Bird Now Antony’ego & The Johnsons. Ostatnie dokonania artysty powędrowały w stronę koncept albumów: Rufus Does Judy Live at Carnegie Hall (2008), czyli koncert-hołd złożony Judy Garland i All Days Are Nights: Song for Lulu (2010) inspirowane sonetami Szekspira. I wydawałoby się, że muzyk powędruje w tę stronę, ale na jego drodze pojawił się Mark Ronson, producent odpowiedzialny m.in. za sukces Amy Winehouse czy debiut Adele.

Siódmy album artysty jest próbą okiełznania artystycznej duszy w ryzy popowej konwencji. Za sprawą magicznych sztuczek producenckich Marka Ronsona udało się pozbyć z piosenek Rufusa nieznośnej pretensjonalności, za to mamy często zabawy konwencjami i filtr z różnymi stylistykami. Orkiestrowe aranżacje dają stylowy sznyt (Jericho), swobodna melodyka połączona z lirycznymi chórkami, przywodzi na myśl klasyczny pop z lat 70. (Rashida), rzewne ballady podbite są soulowym groomem (Barbara). Krytyk BBC nazwał nawet poszukiwania artysty jako lekki miks Bowiego z Queen. Nie przesadzałbym z takimi porównaniami, gdyż kompozycje Wainwrighta oscylują bardziej w stronę eksperymentów ze świata muzyki klasycznej. Tak jak wokalizy w Montauk czy musicalowe brzmienia w Song of You. Rufus jest bowiem artystą natchnionym, a jego emocje – chociaż tym razem lekko stonowane – są nadal nieco przerysowane.

Do muzycznego kolażu o pastelowych brzmieniach dodane są ironiczne teksty, będące świetnym kontrapunktem do łagodnej na pierwszy „rzut ucha” muzyki (Out of Game, Bitter Tears). Przewrotny efekt tego zabiegu pokazuje zabawę artysty z konwencją lirycznego popu. Wainwright pozostaje na tym albumie nadal artystą osobnym, którego nie pętają konwenanse gatunku, ale jeszcze nigdy tak mocno nie flirtował z popem, co przynosi smakowity efekt alternatywnego spojrzenia na melodie, harmonie połączone z barkowym przepychem. Reasumując, spodziewajcie się po tej płycie art popu z dużą dawką oldscholowej przebojowości.

Nie ma więcej wpisów