June - July StarsJune to polski projekt, który zrodził się w wyniku spotkania Jana Smoczyńskiego, Roberta Cichego i Krzysztofa Pacana. Do tej pory znani byli ze współpracy z takimi muzykami jak m.in. Smolik, Urszula Dudziak czy Ania Dąbrowska. W 2008 roku wydali swój pierwszy album That’s What I Like, który był hołdem w stronę starego soulu. July Stars to następca debiutu, jednocześnie jest to wydawnictwo dwupłytowe. Na July panowie serwują nam piętnaście autorskich kompozycji, gdzie całość wypada bardzo eklektycznie. Stars to zbiór utworów, w których gościnnie udział wzięli zarówno młodzi artyści polskiej sceny muzycznej (m.in. Marcelina, Ania Dąbrowska, Mika Urbaniak) jak i jej dłużsi rezydenci (m.in. Kayah, Katarzyna Nosowska, Andrzej Dąbrowski).

July jest bardzo zróżnicowaną płytą. Całość wypełniają dość krótkie i skondensowane kompozycje. Mimo swojej odmienności, są one spięte logiczną klamrą, która sprawia, że utwory nie są zlepkiem przypadkowych szkiców. Ciężko jest przypisać ten album do jednego, konkretnego gatunku. Subtelna elektronika uzupełnia tutaj żywe instrumenty, a każda piosenka zawiera w sobie wpływy przeróżnych muzycznych stylów. Creed, Yell czy Depravity to chwytliwe popowe granie. W Black Poetry oraz Juicy Fruit króluje rap połączony z melodyjnymi refrenami, z kolei dobry soul można odnaleźć w utworach Muzikant czy Air. Trucker to świetne współgranie inspiracji r&b, funku oraz…muzyki country.

Druga płyta, Stars, to kolejny przykład pełnej niezdolności do przypisania jej konkretnej łatki. Każdy utwór jest inny, w dużej mierze dzięki przekrojowi artystów, którzy dołożyli do tej płyty swoje wokalne talenty. Ogromnym plusem jest fakt, że każda kompozycja idealnie pasuje do wybranego wykonawcy. Mika Urbaniak sprawdza się w klimacie r&b (Witches), Ania Dąbrowska w subtelnym, gitarowym Waitin’. Bardziej elektroniczny klimat reprezentują tutaj psychodeliczne Rocket Boy, nagrany z Marceliną oraz We Have What We Need, w którym zaśpiewała Kayah – są to zdecydowanie najlepsze momenty na Stars. No Need to Hurry to popis Agi Zaryan – fortepianowy, lekko swingujący utwór, który przeniesie nas w czasy retro. Przyznaj się mogłoby być kolejną solową piosenką nagraną przez Kasię Nosowską. Dość ciekawym i lekko przewrotnym akcentem jest kolaboracja z Andrzejem Dąbrowskim. Mokry trójkąt to prosta i wesoła melodia, gdzie jazzowy wokal artysty uzupełnia bardziej nowoczesny podkład muzyczny. Prawdziwy soulowy głos to Patrycja Gola, która oddała klimat tego gatunku w Only Base i zabarwionym elektroniką Gladness.

Słuchanie July Stars wywołuje u słuchacza dość przyjemny, chillowy nastrój i można śmiało stwierdzić, że mimo ogromnego rozrzutu stylów i mieszanki gatunków, ten materiał jest spójny. Grupa June z powodzeniem udowadnia, że na naszym podwórku zaczyna być ciasno jeśli chodzi o wysyp muzycznych talentów, jaki obecnie obserwujemy. Mimo kilku słabszych, niezbyt porywających momentów (szczególnie na July), July Stars to wydawnictwo, które warto poznać.

Nie ma więcej wpisów