Historia zaczyna się w 2009 roku, kiedy to po trwającej jakiś czas wymianie demówek, Robert Alfons i Maya Postepski zakładają Trust. Ona posiada wykształcenie muzyczne, on nie. Ona ma już doświadczenie sceniczne jako perkusistka Austry, on pracował wcześniej jako fotograf koncertowy. W 2011 roku wydają swoje pierwsze single – Candy Walls i Bulb Form dla brooklyńskiego labela Sacred Bones i lokalna prasa zaczyna się nimi interesować. Kiedy rok później wydają debiutancki album, piszą o nich już najważniejsze magazyny i portale muzyczne na świecie. Okazuje się, że Trust posiadają magnetyczną siłę przyciągania i budzą powszechną fascynację. Pełne chłodu oraz mroku syntezatorowe przestrzenie idą w parze z tajemniczym wizerunkiem zespołu, chociaż Alfons twierdzi, że ich image nie jest zamierzonym chwytem promocyjnym, a tajemniczość bierze się ze specyficznej atmosfery wytwarzanej przez ich muzykę.

Są takie tematy, na które Trust nie lubią rozmawiać. Jednym z nich jest interpretacja tekstów, którą wokalista woli zostawić innym. Sam jedynie przyznaje, że piosenki odzwierciedlają jego frustracje seksualne, ale na tym koniec wyjaśnień. Kolejnym tematem tabu są inspiracje muzyczne. Alfons – zapytany o to, czego słuchał, nagrywając album – powiedział, że niczego, ponieważ w przeciwnym razie nie byłby w stanie ukończyć własnych kawałków.

Wyraźna fascynacja latami 80. upodabnia ich do Depeche Mode, a czasem można dosłuchać się wpływów Joy Division, jednak męska połowa Trust uparcie twierdzi, że muzyka mówi sama za siebie i nie trzeba niczego więcej wyjaśniać. Zapytany o przepis na dobrą popowa piosenkę, Alfons wyznaje, że jest bardzo otwarty na każdy rodzaj muzyki, nawet na tą najbardziej popularną, w związku z czym nie uznaje pojęcia guilty pleasure i otwarcie deklaruje miłość do Ace of Base oraz entuzjastyczny stosunek do Spice Girls (całkiem poważnie).

Trust mają na koncie występy m.in. przed Crystal Castles, Austrą i Balamem Acabem, a gęste warstwy syntezatorów oraz chwytliwe, taneczne beaty zadecydowały, że stali się kimś więcej niż tylko pobocznym projektem Austry. Postepski mówi, że ona odpowiada za dziwne beaty i riffy, a jej partner jest szczególnie dobry jeśli chodzi o tworzenie popowych struktur.

Obecnie zespół jest w trakcie tworzenia nowego materiału, o którym mówią, że będzie większy, głośniejszy, bardziej przerażający oraz jeszcze bardziej imponujący, a charakterystyczny, niski wokal Roberta Alfonsa zastąpi falset. Wokalista motywuje to poczuciem, iż do tej pory jego żeńska część musiała pozostać w cieniu, ale w przyszłości wysunie się na pierwszy plan.

Nie ma więcej wpisów