Żeby posłuchać nowego singla Alicii Keys, musieliśmy trochę poczekać. Jak twierdzi sama artystka – za długo. Nie ma jednak co dywagować. W końcu jest! Najnowszy utwór artystki nosi tytuł Girl on Fire i jest zapowiedzią jej piątego, studyjnego albumu, który pod tym samym tytułem pojawi się w sklepach 27.11. Sama Alicia twierdzi, że ten krążek w końcu pokaże, co w niej tak naprawdę siedzi:

Czuje się jakbym pasowała do płomieni. Już dawno miałam tytuł dla tego albumu. Ciężko było cały czas go wstrzymywać. Nosi tytuł „Girl on Fire” i odzwierciedla dokładnie to, co teraz czuje. Przed nagraniem tego albumu, w pewnym sensie czułam się jak lew uwięziony w klatce. W końcu zdecydowałam i stałam się dziewczyną w ogniu, a lew w końcu się uwolnił. 

Mocnym i odważnym posunięciem artystki jest to, że singiel Girl on Fire pojawił się w trzech wersjach: Oryginal, Blue Light i Inferno. W tej ostatniej gościnnie zaśpiewała amerykańska raperka Nicki Minaj.

Przełomowa ma być też cała płyta. Dziwnym nie jest, że Alicia, która niewątpliwie jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów, nad tym krążkiem pracowała ze swoim długoletnim współpracownikiem Kennethem ‚Babyface’ Edmonds. Obiecujące jest to, że do albumy Girl on Fire swoje trzy grosze dorzuciła Emeli Sandé, a także Jamie XX.

Dodajmy tylko, że Alicia pojawiła się wczoraj w Los Angeles, gdzie podczas gali MTV Video Music Awards zaprezentowała swój najnowszy kawałek. Na scenie obok niej pojawiła się też wspomniana wcześniej – Nicki Minaj.

Nie ma więcej wpisów