Po ponad rocznej przerwie z nowym singlem powraca spod samiuśkiej Koziej Góry, Mateusz Górny, kryjący się pod pseudonimem Gooral. Utwór Pod Jaworem (Scapegoat) pojawił się od razu z teledyskiem i jest pierwszą zapowiedzią drugiej płyty artysty. Tytułu krążka jeszcze nie znamy, za to wiemy że na półki sklepowe trafi 01.12. Spodziewajcie się wiec usłyszeć nie jeden utwór z tej płyty na stoku, w środku zimowego szaleństwa. Od debiutu sporo się zmieniło. My najważniejszą zmianę widzimy w podmianie wytwórni. Już nie SP Records, a Kardiogram Tunes odpowiadają teraz za to wydawnictwo. Miksu i masteringu podjęło się Gagarin Studio.  Głos, który słyszymy w utworze należy do Kamera Szymonowicza, kolegi z którym Mateusz założył już nieistniejące Psio Crew. Klip do Pod Jaworem (Scapegoat) nagrany został w Katowicach, w dzielnicy Nikiszowiec. Mamy tu do czynienia nie tylko z typowym nagraniem kamery, ale wieloma zabiegami wizualnymi. Reżyserii podjął się Michał Kopa Kopaniszyn, który odpowiada również za pojawiające się animacje w wideo. Ilustracje to już sprawka Magdaleny Drobczyk, a wspólnie ta dwójka wzięła na warsztat stylizacje. Do tego dochodzą jeszcze modele 3D, które wyszły spod ręki Michała Rodzińskiego.

Gooral to w tej chwili w zasadzie zespół, choć pierwsze próby muzyczne były próbami solowymi Mateusza. Do składu należą również Anna Wiosna Rogowska na wokalu, Jan Mędrala również głos, ale jako kontrtenor oraz Michał Kopa Kopaniszyn odpowiedzialny za wizualizacje. Zespół jest niewątpliwym prekursorem łączenia dźwięków dubstep z góralskim folklorem. Sam Mateusz swoją muzyczną karierę rozpoczął wspólnie z wspomnianym wyżej Maćkiem Szymonowiczem, zakładając zespół  Psio Crew. Przygoda skończyła się na wydaniu jednej płyty Szumi Jawor Soundsystem, która jednak nie przeszła bez echa na polskim rynku. Już pod szyldem Goorala powstaje płyta Ethno Elektro z nominacją do Fryderyka na koncie. Główną siłą zespołu są występy na żywo, które są pełne energii wywodzącej się z electro i charyzmy typowej dla góralszczyzny. Wystarczy przypomnieć trudny występ podczas zeszłorocznego Open’era, gdzie w tym samym czasie na głównej scenie grał Prince.  Nie przeszkodziło to jednak Gooralowi na zebranie tłumu bawiącego się wspólnie z nim.

Nie ma więcej wpisów