W niedzielny wieczór (2.09.2012), na Placu Zabaw w Warszawie odbył się koncert Skubasa. Artysta znany głównie z gościnnych występów na płytach min. Smolika, Noviki czy Sadowskiej, po kilku latach pracy nad debiutem, postanowił odkryć karty i skonfrontować premierowy materiał z publicznością. A ta ku zaskoczeniu, była całkiem spora.
W lekko jesiennej już aurze końca wakacji usłyszeliśmy wszystkie piosenki z krążka, którego premiera sklepowa już 11 września.
12 akustycznych utworów w grunge’owym wydaniu. Piękne kompozycje z chyba całkiem dobrymi tekstami. Skąd to „chyba”? O to należałoby zapytać akustyka… Nie czepiam się jednak jakoś specjalnie bo koncert odbywał się w nie do końca sprzyjających warunkach. Trudne do nagłośnienia miejsce pod Mostem Łazienkowskim, wymaga naprawdę dobrego sprzętu i sporo pracy, aby koncert zabrzmiał perfekcyjnie.
Niebanalne aranżacje i interesujący dobór instrumentalistów sprawił, że Skubas osiągnął jakość, która wyróżnia jego muzykę na tle wielu nowości, które się ostatnio pojawiają (co akurat bardzo nas cieszy!). Wokalista słynie z interesującej barwy, która staje się jego znakiem rozpoznawczym.
Całość tworzyła spójną muzyczną opowieść, do której z pewnością będziemy wracać. Pozostaje nam liczyć, że podobnie będzie z jej wersją studyjną i płytą „Wilczełyko„.

Nie ma więcej wpisów