W trzy tygodnie po wydaniu EPki Cocolino, warszawski label Ponton Music uderza z numerem 18 w swoim katalogu – tym razem jest to Tobias Manou i jego EPka Feel Good. To wydawnictwo – tak jak jego poprzednik – również zawiera dwa utwory: tytułowy Feel Good oraz Ripperbroom.

Tobias Manou to promotor i animator lubelskiej sceny elektronicznej, rezydent klubu Soundbar. Zanim zjawił się w Lublinie, był aktywnym uczestnikiem londyńskiej sceny klubowej. Przez rok pełnił rezydenturę cyklu Tres Risque w klubie Pacha, grywając u boku prawdziwych osobistości DJingu. Sam D. Ramirez określił go mianem jednego z najlepszych i najbardziej inspirujących DJów ostatnich czasów. W Londynie Tobias Manou doskonalił również swoje umiejętności producenckie. Jego pierwszym sukcesem było wydanie remiksu absolutnego house-klasyka wszech czasów – utworu Push the Feeling On grupy Nightcrawlers – pod pseudonimem Hot to Tape. Tobias umieścił również swój utwór The Story Of ( wraz ze znanym wszystkim warszawskim klubowiczom Simonem Mattsonem / Simon S. ) na kompilacji Bargrooves Deeper 2.0 – wydanej przez słynną Defected Records w kwietniu tego roku – obok piosenek takich tuzów światowej sceny tanecznej jak Inner City, Julio Bashmore, Mousse T., Storm Queen czy Todd Terje.

Najnowsza EPka Tobiasa posiada wszelkie cechy, by zagościć na parkietach na długo. Feel Good z wpadającym w ucho wokalem jest klasycznie house’owe, płynie niczym ponton w rytmie 4×4, dźwięki syren przywołują na myśl słynny singiel Armanda Van Heldena – Witch Doktor, a głębokie basy nadają utworowi taneczności i motoryczności. Ripperbroom jest na płycie numerem dwa – czy dzisiejsza cyfrowa era czyni go tzw. B-sidem? Raczej nie. Ta piosenka jest bowiem absolutnym majstersztykiem, definicją tego co nazywamy deep housem. Zdubowany wokal na brudnym, house’owym bicie, bardzo mocna stopa – utwór buduje się powoli niczym wieżowiec, tworząc ponad 6-minutową, przefiltrowaną house-suitę w tempie slo’-mo’. Gdyby nie mroczność, która kieruje Ripperbroom niemal w stronę głębokiego techno, porównałbym ten kawałek do house’owych produkcji słynnego Marca Kinchena z lat 90. – jego słynne dub mixes wyznaczały kierunek rozwoju undergroundowej sceny house na wiele lat do przodu.

Keep on dancing! – słyszymy w piosence Tobiasa i jest to zewnętrzny imperatyw, który jest z pewnością ukrytym przesłaniem tej kompozycji. Ja na pewno chcę usłyszeć obie produkcje w warunkach typowo klubowych/DJ friendly. Respekt dla Ponton Music za przemyślaną politykę muzyczną, oklaski dla Tobiasa Manou. I feel good anyway!

Nie ma więcej wpisów