Dla mieszkańców Warszawy jesienny sezon imprezowy rozpoczął się już w nocy z 15/16 września i to w możliwie najlepszym stylu. 1500m2 do wynajęcia gościło bowiem znanego z Major Lazer The Jillionaire. Zanim jednak główna gwiazda wieczoru pojawiła się na scenie, od godziny 22:00 publiczność rozgrzewało kilka kolektywów. W głównej części klubu zagościli Sound Rebellion, Alcowhore, Blinders i Double Trouble, którzy swoją energią tak naprawdę rozkręcili imprezę. Na Red Stage prezentowali się z kolei VACOS, DJ + 1, następnie Rootshot – który swoim niesamowitym i głośnym występem zasłużenie zebrał największą publiczność na drugiej scenie – oraz, na sam koniec, James.

Jednak mimo tak doskonałego line upu, nie było wątpliwości, że największym wydarzeniem jest właśnie set The Jillionaire. Każdy, kto zrezygnował z przesiadywania na zewnątrz klubu przy napojach różnej klasy, mógł przeżyć prawdopodobnie najlepszy występ tego sezonu klubowego. Równo półtorej godziny wystarczyło, by wytańczyć się jak nigdy (tutaj panował styl dowolny) i posłuchać bitów podszytych egzotycznym folklorem. Usłyszeć można było przede wszystkim miksy najlepszych kawałków Major Lazer, jak Hold the Line, Original Don, a w kulminacyjnym momencie Pon De Floor i najnowszy singiel projektu – Get Free.

Tak dobrej imprezy w Warszawie ostatnio nie było. Jeśli ktoś wytrzymał o własnych siłach przy dźwiękach tego sympatycznego pana z całkiem stylowym afro – ogromny szacunek, bo nie było łatwo. To jednak świadczy tylko o poziomie wydarzenia. Ci, których zabrakło – niech żałują. Ci, którzy byli – pewnie do tej pory dochodzą do siebie. My natomiast czekamy już na następne imprezy w 1500m2.

Nie ma więcej wpisów