Muchy – znany i lubiany polski zespół. Autorzy Terroromansu, Notorycznych Debiutantów i ostatnio również Chcecicospowiedziec. Są jedynymi krajowymi wykonawcami, którzy mieli okazję dwukrotnie wystąpić na największej scenie Open’er Festival. Zdobywcy licznych nagród i wyróżnień. Od niedawna można oglądać ich na ekranach kin w filmie o tytule analogicznym do ich trzeciego albumu. Już niedługo staną się polskim zespołem eksportowym. Dlaczego? Bo można ich obsypywać samymi superlatywami, można się nimi zachwycać. Wreszcie z rozbrajającą szczerością trzeba przyznać, że jako u nielicznych z albumu na album widać znaczący rozwój. Przyzna to każdy, kto mógł podziwiać Muchy w warszawskim Multikinie Złote Tarasy.

Koncert otwierający trasę promującą Chcecicospowiedziec musiał zrobić wrażenie. Taki był zamysł zespołu i reżysera. I zrobił. Album wykonany w całości na żywo, zabrzmiał doskonale. Natomiast zespół, ustawiony na podwyższeniu, w świetle jednego reflektora w starym stylu, prezentował się świetnie, zarówno od strony wizualnej – niesamowita charyzma Michała Wiraszko, której mógłby pozazdrościć mu niejeden frontman – jak i od strony czysto muzycznej.

Chcecicospowiedziec to album o wiele ambitniejszy od poprzedników, nafaszerowany utworami, które mogą spokojnie docierać kolejno na szczyty list przebojów.  I o ile każdy już chyba słyszał i dobrze zna Nie przeszkadzaj mi, bo tańczę, to wreszcie była okazja poznać Zamarzam i Wyjątkowo Zwyczajnie, kolejne utwory zwalające z krzesła. Jeśli trójka Much nie jest sztandarem zmian na lepsze, nadchodzących wraz z końcem tego roku, to niżej podpisany nie wie do tej pory, co zespół chciał powiedzieć. Zresztą to już nie jest istotne. Zagrali prawdziwy spektakl, gdzie każdy miał swoją rolę. Wraz z ostatnim aktem ze sceny zszedł Tomasz Skórka, rozległy się oklaski. I chyba trudno było nie być zaczarowanym energią i pewnością siebie bijącą od Much, stąd całkowita cisza w trakcie odgrywania poszczególnych utworów. Zapewniam, że to nie było zblazowanie publiczności. To tylko Muchy. Właściwie po tym wieczorze to aż Muchy.

Nie ma więcej wpisów