Read the english version of the interview >>

Zaczynała od indie popowego zespołu Dead Disco, potem wrzucała domowe widea do YouTube’a, w końcu wygrała plebiscyt BBC Sound of 2009, a pokonała nie byle kogo, bo Florence + the Machine, White Lies czy La Roux. Wydając debiutancki album Hands w 2009 roku, okrzyknięto ją księżniczką space disco. Wraca po trzech latach z nowymi, przebojowymi singlami Shake, Every Night I Say a Prayer oraz Headphones i z nowym krążkiem, który ma ukazać się jeszcze w tym roku. Czekając na jej pierwszy występ w Polsce podczas FreeFormFestival, ucięliśmy sobie krótką pogawędkę z Victorią Heskteth.

musicis.pl: Twój drugi album wkrótce się ukaże. Jak się czujesz przed jego premierą?
Little Boots: Naprawdę nie mogę doczekać się już jego wydania, jest on tak długo wyczekiwany.

musicis.pl: W jakich trzech słowach scharakteryzowałabyś swoje nowe piosenki?
Little Boots: Leftfield disco pop.

musicis.pl: Jak czułaś się wydając debiut, a jak czujesz się teraz czekając na jego następcę?
Little Boots: Kiedy ukazało się Hands ze strony mediów czułam ogromną presję. Wobec tej płyty były ogromne oczekiwania. Wszyscy byli ciekawi, jaki to będzie materiał i jak będzie sprawdzał się live. Tym razem jest to presja raczej z mojej strony. Chcę mieć pewność, że nagrałam album, z którego jestem w pełni zadowolona.

musicis.pl: Jakich artystów słuchałaś podczas powstawania albumu?
Little Boots: Jako DJ’ka grałam sporo old-schoolowego house’u i disco – to zdecydowanie wpłynęło na mnie podczas powstawania płyty.

musicis.pl: W jednym z wywiadów mówiłaś o tym, że twój nowy album będzie po części inspirowany twórczością Edgara Allana Poe. Na Hands znajduje się utwór Mathematics inspirowany wierszem Sylvii Plath pt. Love Is a Parallax. Czy literatura ma na Ciebie duży wpływ w trakcie tworzenia tekstów?
Little Boots: Kiedy zaczęłam pracę nad nowym materiałem, wspomniałam o Edgarze, ale niestety ktoś to wrzucił na Wikipedię i tak to już zostało. Faktycznie, napisałam piosenkę, która była nieco zainspirowana jednym z jego wierszy. Nie wiem jednak, czy ostatecznie znajdzie się na albumie. Uwielbiam czytać, staram się regularnie czytać książki. Literatura to świetne źródło inspiracji do pisania tekstów.

musicis.pl: Jesteś miłośniczką nietypowego sprzętu muzycznego – Tenori-On, stylofon czy harfa laserowa to niektóre z Twoich koncertowych gadżetów. Czy w czasie obecnej trasy koncertowej również znajdą się na scenie, czy może masz dla nas jakieś nowe niespodzianki?
Little Boots: Nie używam ich w tej chwili. Pod koniec ostatniej trasy poczułam, że stało się to po prostu swego rodzaju chwytem przyciągającym większą uwagę. Teraz chcę, aby ludzie na koncertach po prostu cieszyli się muzyką. Ciągle odkrywam nowe instrumenty, ostatnio nauczyłam się obsługi wizualizacji. W czasie koncertów staramy się ich używać, gdy tylko możemy.

musicis.pl: W październiku odwiedzisz Polskę po raz pierwszy. Czy znasz jakieś polskie zespoły z kręgu muzyki elektronicznej?
Little Boots: Obawiam się, że nie znam wielu, chociaż ktoś powiedział mi, że jeden z członków The KDMS pochodzi z Polski. Jestem ich wielką fanką.

musicis.pl: Obecnie na iPodzie najczęściej słuchasz…
Little Boots: Franka Wiedemanna & Rya Cuminga – Howling (Âme Remix), Mayi Jane Cole – What They Say oraz Tensnake’a feat. Syron – Mainline.

 

Nie ma więcej wpisów