Czterech młodych dżentelmenów z Dublinu, którzy tworzą muzykę – tak piszą o sobie, na oficjalnym Twitterze, członkowie Kodaline. Wokalista – Steve Garrigan, perkusista – Vinny May i gitarzysta – Mark Prendergast poznali się w Dublinie, mając zaledwie po 8 lat. Ich ścieżki zetknęły się dosyć wcześnie. Dorastali razem w Swords – satelickim mieście Dublina, zaledwie dwie minuty drogi od swoich domów. Łączyło ich poczucie ogromnego pokrewieństwa, którego wszystkie znakomite zespoły wydają się bardzo potrzebować. Ich muzyka to doświadczenia i emocje zebrane po przebytej drodze życia. Steve poznał się z Markiem w szkole. Byli wówczas jedynymi chłopcami w szkolnym chórku.

Znaleźliśmy się tam tylko i wyłącznie po to, żeby poderwać jakieś dziewczyny – żartował Mark. Sześć lat później znaleźli się w jego domu i oboje wzięli gitary do rąk. Poznawali sztukę tworzenia piosenek, grając późnymi wieczorami tam, gdzie mieli do tego warunki. Ich muzyczna więź stała się tak silna, że postanowili założyć zespół. Chwilę później dołączył do nich perkusista – Vinny May oraz basista – Jason Boland. Następne dwa lata spędzili tylko i wyłącznie na przygotowywaniu materiału. Rzucili szkołę i z wiarą we własny talent oraz powodzenie, Kodaline stał się dla nich wszystkim.

Moi rodzice strasznie się wściekli, gdy się o tym dowiedzieli. Pytali, co ja do diabła robię. Ale w naszym mieście nie było pracy, ani pieniędzy. Pomyśleliśmy sobie: chrzanić to, spróbujemy swoich sił w muzyce – opowiada Steve.

Pytani o nazwę zespołu – odpowiadają, że nie ma żadnego znaczenia. Chcieli mieć po prostu coś, co mogli wziąć na własność. Sami ją wymyśliliśmy, lecz później okazało się, że tak samo nazywa się jedna  z postaci w World of Warcraft.Wkurzyliśmy się. Nawet nie graliśmy w tę grę. To po prostu dziwaczny zbieg okoliczności – kończy Mark.

Pytani, czym jest dla nich muzyka – odpowiadają zgodnie: Dla Kodaline muzyka to nie po prostu muzyka. To pewnego rodzaju terapia. Nim zabieramy się do tworzenia, zawsze zastanawiamy się, jak wykorzystać nasze uczucia, by dotrzeć do jak największego grona słuchaczy.

Zespół, do tej pory, nagrał cztery utwory: Pray, Perfect World, All I Want oraz Lose Your Mind. Wszystkie utwory znajdują się na ich debiutanckim minialbumie wydanym 9 września pod szyldem  RCA Victor. W studio, przy ich pierwszej EPce, pomagał im Steve Harris, producent współpracujący z Dave Matthews Band czy U2. Po jej przesłuchaniu łatwo stwierdzić, że ci goście są bez wątpienia utalentowani i kreatywni. Nie są jednak spójni. Słuchając tych czterech utworów, ma się wrażenie, że każdy z nich nagrany został przez inny zespół, zwłaszcza przy porównaniu Lose Your Mind i Perfect World. Tak czy inaczej, nie ma żadnego zaprzeczenia co do ich umiejętności, wytwornego ucha dla urzekającej melodii i melancholijnego popu. Zespół planuje obecnie jeszcze jedną EPkę, trasę koncertową, a w niedalekiej przyszłości długogrający krążek.

Nie ma więcej wpisów