Projekt iamamiwhoami w obecnym roku – za sprawą albumu kin – wywołał dość duże poruszenie w Internecie. Szwedzki duet, któremu przewodzi Jonna Lee, oprócz świetnych recenzji branżowych portali i czasopism muzycznych otrzymanych za swój materiał, wzbudził także duże zainteresowanie strategią, jaka towarzyszyła przedstawieniu ich dorobku całemu światu. Utrzymywana przez dłuższy czas atmosfera anonimowości, połączona z aurą tajemnicy jeszcze bardziej spotęgowała bowiem rosnące zainteresowanie wokół tego projektu.

Podobną ścieżką zdaje się podążać także inny, nowy muzyczny byt, czyli formacja Castratii. Analogicznie do iamamiwhoami, przedstawiony zespół stara się o budowanie klimatu przesiąkniętego sferą sekretu. O samym zespole wiadomo wobec tego niewiele. Castratii to – podobnie jak wymieniony już wcześniej, szwedzki projekt – pierwotnie artystyczny duet. Jego działalność sięga bowiem roku 2007 i rozpoczęcia współpracy pomiędzy Beauvais Cassidy oraz Jonathanem Wilsonem. W roku 2010 do projektu dołącza i jednocześnie wysuwa się na pierwszy plan postać Leili Moss, która części z Was może się kojarzyć z rockową formacją The Duke Spirit. Moss, biorąc na swoje barki warstwę wokalną oraz tekstową, poprowadziła projekt ku nowej, bardzo optymistycznej przyszłości.

Powstałe trio tworzy muzykę nieszablonową, w dużej mierze opartą na konwencji dream popowej. Niekiedy warstwa muzyczna przypomina jednak shoegaze, aby w innym momencie oprzeć się na brzmieniu ambientowym. Wspólnym łącznikiem muzyki Castratii jest z pewnością jej mroczny, czarny, surowy klimat. Muzyka oparta na ciężkiej, niekiedy ponurej konwencji może dzięki temu przypominać chociażby dorobek Zoli Jesus.

Australijskie Castratii właśnie debiutuje za sprawą wydawnictwa Eora. Tytuł wymienionego materiału odnosi się bezpośrednio do kraju z jakiego pochodzi projekt. Eora oznacza bowiem grupę językową rdzennych Aborygenów, zamieszkujących obecnie tereny Sydney. Na zgromadzonych siedmiu kompozycjach znajdziecie dawkę nowoczesnej muzyki, w dużej mierze opartej na brzmieniu elektronicznym czy nawet miejscami industrialnym. Warto zapoznać się z wydawnictwem Eora, aby poczuć drzemiący w Castratii potencjał. Pozycja obowiązkowa dla osób ceniących muzykę zimną, surową, a jednocześnie piękną.

Nie ma więcej wpisów