Zawsze przyjemnie słucha się melodyjnych, dobrze ze sobą zgranych noise’owych akordów, a jeszcze przyjemniej jest, kiedy te akordy pochodzą z Polski. Żeby nie było, że polskimi dziennikarzami kieruje patriotyzm, który każe im mówić: dobre, bo polskie, nawet jeśli tak w rzeczywistości nie jest, to informuję, że warsztat tego tria z Olsztyna docenił niezależny amerykański label.

W maju 2011 roku Karate Free Stylers wydali debiutancką EPkę nakładem Patetico Recordings z Filadelfii, co jest niezwykłym wyczynem jak na świeżaków z Polski. Kiedy jednak zagłębimy się w zawartość wydanej w tym roku EPki, zatytułowanej No Matter What, zaczynamy rozumieć, dlaczego polubili ich aż za oceanem.

Już rozpoczynające album Glasgow pachnie pozytywną energią i świeżością – z jednej strony ostre gitary, z drugiej wyłaniająca się z hałasu melodia. Od początku także wiemy, że skarbem tego zespołu jest wokalista – Piotr Siwicki. Oczywiście jego głos budzi pewne skojarzenia, ale nikt dzisiaj nie jest wolny od porównań.

World Fails Me nie różni się bardzo od Glasgow – te same ciężkie gitary oraz intensywny bas dla miłośników niskich tonów. Za to Another Dawn Fades (przypadek czy świadoma sugestia dotycząca źródła inspiracji?) brzmi już lżej, bardziej indie rockowo, a riffy – na których opiera się piosenka – mogą przypadkiem zadomowić się w naszej głowie na dłużej.

Na koniec chłopcy zostawili nam najsmaczniejszy kąsek – Paradox ma w sobie najwięcej melodii, gitary i bas grają znacznie lżej, a chwytliwy refren jest pułapką, bo ciężko jest później wydostać się spod wpływu tego kawałka.

Każdy, kto choć trochę interesował się rockową muzyką na przestrzeni ostatnich 30 lat, znajdzie w twórczości Karate Free Stylers mnóstwo referencji do przeszłości, ale nie można im mieć tego za złe. Jeśli Interpol byli w stanie uwolnić się od skojarzeń z Joy Division, to Karate Free Stylers też kiedyś osiągną autonomię. Prawdziwym sprawdzianem okaże się pierwszy pełnowymiarowy album. Póki co, ta ostatnia EPka pokazuje, że w zespole drzemie niemały potencjał, a to pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Nie ma więcej wpisów