KRTS – a właściwie Kurtis Hariston – to chłopak z Brooklynu, który rozpoczął swoją przygodę z muzyką w wieku czterech lat. Ja poznałam go kilka miesięcy temu, przy okazji jednego z dwóch koncertów, które grał w Polsce. KRTS podzielił się z publicznością nostalgicznymi akordami i marzycielskimi melodiami. Brudnymi bitami i samplami. Muzyką, w którą wkłada całe swoje serce. Koncert zaczął od przywitania się z publicznością i na wstępie poinformował o swoim uzależnieniu od muzycznych, melancholijnych pejzaży. W zeszłym roku, nakładem Project: Mooncircle, wydał świetnie przyjętą EPkę pt. Hold On. Na koncie ma również – stworzony wspólnie z Pavlem Dovgalem – projekt Binary Compound. Udało nam się z nim porozmawiać o inspiracjach, wspomnieniach i prywatnych, muzycznych smaczkach.

musicis.pl: Pamiętasz pierwszą płytę, jaką sobie kupiłeś? Co to było i dlaczego akurat ta została wyznaczona na pierwszą?
KRTS: Jedną z pierwszych płyt/kaset, jakie sobie kupiłem, było Ego Trip Kurtisa Blow. Miałem pięć lat, gdy błagałem mamę, by mi kupiła boom boxa z podwójnym odtwarzaczem kaset na urodziny. Mama była super i kupiła mi kilka kaset, w tym jedną była Kurtisa Blow.

musicis.pl: Mówiąc o płytach, co chwilę pojawia się w muzyce nowy nurt/nowy styl/nowe objawienie i talent. Co według Ciebie warto obserwować/komu przysłuchiwać się uważniej?
KRTS:
Jest tak dużo nazwisk i labeli pojawiających się co kilka chwil, że ciężko być cały czas na bieżąco. Oczywiście, staram się mieć cały czas otwarte uszy na to, co się pojawia i ostatnio najczęściej skupiam się na: Project: Mooncircle, Pictures Music, Black Acre, Soulection, Fool’s Gold, Saturated Records, Earnest Endeavours i wiele, wiele innych.

musicis.pl: Twoja EPka Hold On brzmi niesamowicie, jak pracujesz nad swoimi kawałkami? Masz jakiś system, wg którego się poruszasz, czy raczej stawiasz na przypływ weny twórczej?
KRTS:
W pierwszej kolejności dziękuję za użycie słowa niesamowita! Nie mam żadnego systemu, zwykle poruszam się bardzo intuicyjnie, zaczynam od dźwięku, sampli, słów, sekcji drumowej – wszystko jak idzie.

musicis.pl: Po zakończeniu, powiedzmy, jednego kawałka – jakie masz wrażenia? Przesłuchujesz go wciąż na nowo, z biegiem czasu powracasz i poprawiasz, czy wręcz odwrotnie – zabierasz się za następne? A może odpoczywasz?
KRTS:
Jeśli coś już zamieszczę na Last.fm lub SoundCloud, słucham tego bardzo często i wracam do tego. I nie chodzi tutaj o to, że popadam w samouwielbienie – po prostu słucham tego, co technicznie zrobiłem i jakie rzeczy trzeba jeszcze poprawić. Z każdym kolejnym przesłuchaniem wyłapuję coś tam do poprawy. I nie jest też tak, że pracuję cały czas. Musi nadejść odpowiedni czas – taki, który poczuję – możliwe, że jest tak dlatego, że nie mam swojego wzorca tworzenia muzyki.

musicis.pl: Mówiąc o odpoczynku, jakiej muzyki prywatnie słucha KRTS?
KRTS:
Wszystkiego! W zależności od nastroju. Indie rock, prog rock, fusion jazz, cuba jazz/folk, afro-beat, minimal, house, downtempo, hip-hop. W tym momencie na słuchawkach mam The Soul Jazz Orchestra.

musicis.pl: Niełatwo sklasyfikować muzykę, którą tworzysz. Mówi się o crunku, muzyce elektronicznej, hip-hopie. Co Ty sam na ten temat twierdzisz?
KRTS:
Niczego nie klasyfikuję. Myślę, że niemądrze jest wciskać muzykę do kategorii. Ja gram chyba wszystko – nie dlatego, że nie mam pomysłu, po prostu staram się stworzyć coś dobrego.

musicis.pl: Skąd czerpiesz inspiracje?
KRTS: Moją inspiracją jest życie. Wszystko co się dzieje, co się przydarza – jest warte uwagi. Po prostu – życie.

musicis.pl: Czy kiedykolwiek używasz żywych instrumentów? Czy raczej korzystasz z dobroci komputerów?
KRTS: Znalazłem zalety posiadania wszystkiego w komputerze. Jednak bardzo chciałbym mieć fortepian i Rhodes. Marzę o tym!

musicis.pl: Chciałabym zapytać o Project: Mooncircle. Nie jesteś jedynym, który bierze w nim udział. Jakie są Twoje wrażenia? Z kim współpracowało się najlepiej? Jak wygląda proces rekrutacji? Czy takowy w ogóle istnieje? Planujecie/planujesz coś dalej tworzyć wspólnie?
KRTS:
Project: Mooncircle to całe grono artystów ciężko pracujących, zainteresowanych i kochających muzykę. Ja miałem szczęście współpracować z takimi jak: Long Arm, Graciela Allatore i Pavel Dovgal. Nie sądzę, żeby posiadali jakikolwiek proces doboru artystów do Project: Mooncircle. Chyba po prostu lubią, kogo lubią i tak to się odbywa. Planuję stworzyć kolejną EPkę lub LP wspólnie z Project: Mooncircle. Miejmy nadzieję, że uda mi się stworzyć coś wartego vinyla.

musicis.pl: Nie mogę nie zapytać o plany. Większość ma sprecyzowane/podążające w określonym kierunku. Jak to wygląda u Ciebie? Masz jakiś, powiedzmy, plan dwuletni? Może dłuższy?
KRTS:
Cóż, myślę, że moje plany nie różnią się od planów kogokolwiek innego. Po prostu chcę robić (z sukcesami) to, co kocham najbardziej i co daje mi najwięcej satysfakcji. Mam nadzieję że to muzyka da mi możliwość utrzymania siebie i mojej rodziny. Musimy zaczekać i zobaczymy, co się wydarzy.

musicis.pl: W jakim kierunku chciałbyś ewoluować, jeśli chodzi o muzykę?
KRTS:
Chciałbym lepiej grać na fortepianie. Wziąć więcej lekcji i ćwiczyć więcej. Myślę, że mam wiele do przekazania, jednak czasem jest ciężko to wyrazić. Chciałbym z każdym swoim występem być lepszym w łamaniu tej bariery.

musicis.pl: Pamiętasz dźwięk/kawałek, który absolutnie Cię zauroczył, przeniósł do punktu doskonałego muzycznie? Co to było?
KRTS:
Milion kawałków i dźwięków. Art of Noise, Techmaster PEB, Dabrye, Prefuse 73, DJ Magic Mike, Caural, Take (później Sweatson Klank), Wu-Tang, Gangstarr, Amon Tobin, Level 42, Weather Report, Charles Tolliver, Miles Davis, Spice-1, Tech Itch, Noisia, Jon B., Goldi, Roni Size i wiele, wiele innych. Lubię, gdy muzyka mnie dotyka w jakiś sposób. Nie umiem tego wytłumaczyć. Coś albo wchodzi albo nie.

musicis.pl: Niedawno zagrałeś dwie imprezy w Polsce. Gdzie publiczność była lepsza? Czy masz jakieś plany odnośnie następnych odwiedzin?
KRTS: Żadnej bym tymi kategoriami nie określał. I w Krakowie, i we Wrocławiu publiczność była inna, na innej fali. Moje występy w Polsce wspominam jako niezwykłe. Spotkałem świetnych ludzi, czujących muzykę, którą gram. To oni dla mnie stworzyli wspomnienie publiczności danych miast. Mam w planach wrócić do Polski i zagrać koncerty najszybciej, jak to będzie możliwe. Mój pierwszy raz w Polsce na pewno nie był tym ostatnim!

Nie ma więcej wpisów