Read the english version of the interview >>

Na początku był Marius Drogsås Hagen i wszystko przez niego się stało. Młody Norweg wygrał coroczny konkurs dla młodych wykonawców zorganizowany przez publiczną stację radiową. Został poproszony przez organizatorów o złożenie zespołu, z którym wystąpiłby podczas uroczystego finału. Prośbę spełnił i tak powstało Team Me. Później sprawy potoczyły się już szybko. Debiutancka EP-ka, będąca nagrodą we wspomnianym konkursie, debiutancki album, norweskie Grammy, Roskilde, The Great Escape, Daniel Johns, Patrick Wolf i trasa z the Wombats. Team Me żyją w szaleńczym tempie, na szczęście znaleźli chwilę by porozmawiać z nami o grach komputerowych, koncertowaniu i kolejnych płytach. Zapraszamy do lektury.

musicis.pl: Zaledwie rok temu wydaliście debiutancki album, teraz koncertujecie po całej Europie. Jako młody zespół jak się czujecie w tak aktywnym okresie?
Team Me: Jak do tej pory to wspaniała przygoda. Jednak nigdy nie przypuszczaliśmy, że będziemy aż tak zajęci.

musicis.pl: Do końca roku zamierzacie zagrać ponad 30 koncertów, jak udaje się Wam utrzymać takie tempo?
Team Me: Zdrowo się odżywiamy i śpimy gdziekolwiek możemy! Nasza keyboardzistka jest instruktorką jogi, zaleca nam w trasie drobne ćwiczenia.

musicis.pl: Prawie każdego dnia gracie w innym miejscu – czy zostaje Wam siła na zwiedzanie?
Team Me:
To druga strona medalu, w trasie udaje nam się zobaczyć tylko backstage i wnętrze vanu. Od czasu do czasu pojawia się możliwość porozmawiania z naszymi fanami, a to bardzo wiele dla nas znaczy.

musicis.pl: Na Waszej stronie znaleźliśmy zdjęcia z dzieciństwa, jak wpadliście na taki pomysł?
Team Me: Próbowaliśmy przedstawić zespół jako pewnego rodzaju rodzinę. Zainspirowała nas Rodzina Adamsów. Zachowujemy się jak rodzina.

musicis.pl: Lubicie gry komputerowe, zamieściliście jedną na Waszej stronie, czy to jakiś fortel by zatrzymać na niej fanów?
Team Me: Wszyscy jesteśmy zapaleńcami Nintendo 8bit (NES), więc było to dla nas naturalne. Wykonał ją nasz przyjaciel PederJørgensen wspólnie z bratem Jørgenem Jørgensenem.

musicis.pl: Byliście w trasie z The Wombats, jak do tego doszło?
Team Me: Dorastałem z ich basistą, pochodzi z Norwegii. Opowiedział o nas swojemu menedżerowi. A reszta jest już historią!

musicis.pl: Jak wspominacie tę trasę?
Team Me: Było cudownie, nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Wszystko zakończyło się dla nas i dla The Wombats bardzo dobrze. Mieliśmy możliwość zagrania dla DUŻEJ publiczności, co było naprawdę super.

musicis.pl: Graliście na kilku dużych festiwalach jak Roskilde czy Latitude – wolicie dużą sceną czy mniejsze, kameralne koncerty klubowe?
Team Me: Naprawdę lubię grać na obu. Nie mogę się zdecydować, które lubię bardziej.

musicis.pl: Czy macie już jakieś pomysły dotyczące przyszłych albumów?
Team Me: Następny album musi brzmieć dobrze na winylu!

Nie ma więcej wpisów