Ch-Ch-Ching to jeszcze dość anonimowa nazwa, za którą ukrywa się ktoś nie tak do końca anonimowy, ponieważ mówiąc o Ch-Ch-Ching, mówimy o solowym projekcie Pawła Trzcińskiego. Nazwisko to mogło obić się o uszy słuchaczom Wojciecha Kucharczyka, gdy ten postanowił swój projekt zamienić w pełnowymiarowy zespół – The Complainer & The Complainers i Paweł grał tam na perkusji, keyboardzie i laptopie.

W solowym projekcie Pawła, jego role pokrywają się z tymi, które pełnił w zespole Kucharczyka. Bawi się narzędziami niezależnych producentów i śpiewa. Obie rzeczy wychodzą mu na tyle sprawnie, że artysta może się pochwalić występami przed takimi postaciami jak: Chaz Budnick, muzyczne małżeństwo – Handsome Furs, czy obiecująca twórczyni ejtisowego synthpopu – Molly Nillson.

Trzciński koncerty grał już chyba wszędzie. Grał w Berlinie, grał w Londynie, w Meksyku, we Wiedniu, w Barcelonie. Przekrój choć granicznie niemal w całości europejski, to jednak spokojnie można powiedzieć, że miasta jak najbardziej na poziomie ogólnoświatowym, wykraczającym poza granice starego kontynentu. Do CV Ch-Ch-Ching można także spokojnie dopisać parę miłych słów, na które pozwolił sobie brytyjski Upset the Rhythm.

Dowody muzycznych zbrodni, które popełnił Paweł to jak na razie jedynie singiel LOVEISASOUND z remiksami UL/KR i MNSL oraz album Dom, który ukazał się za pośrednictwem oficyny Qulturap. To co możemy usłyszeć na obu tych wydawnictwach, to muzyka klubowa w bardzo ciepłych, niemalże tropikalnych odcieniach, momentami duszna, z parkietową motoryką, dopełniona melancholijnym wokalem przepuszczonym przez pogłos.

Nie ma więcej wpisów