Breakbot nie tworzy muzyki od wczoraj. Sławę zdobywał remiksując utwory takich wykonawców jak m.in. Justice, Metronomy, Late of the Pier, a nawet Air czy Charlotte Gainsbourg. Thibaut Berland – bo tak brzmi prawdziwe nazwisko artysty – pochodzi z Francji, w której scena muzyki elektronicznej jest imponująco rozwinięta i nadal pojawiają się na niej takie perełki jak on. Sam fakt, że od trzech lat nagrywa dla wytwórni Ed Banger świadczy o tym, że Breakbot ma ogromne szanse na podium obok Justice czy Mr. Oizo.

Jeśli chcecie jesienią zachować cząstkę lata – ten album idealnie w tym pomaga. Pierwszy, instrumentalny utwór Break of Dawn jest zapowiedzią tego, co znajdziemy na całej płycie, czyli funkowych i tanecznych brzmień. Fantasy to kawałek, który ukazał się na jednej z EP-ek w ubiegłym roku. Ruckazoid, który udziela się na By Your Side, stworzył w tym kawałku klimat zaginionego utworu Michaela Jacksona.

Szczególnie chwytliwymi numerami na płycie są te, w których wokalnie Francuzowi pomaga Irfane. One Out of Two jest tym, co w muzyce nazywa się eklektyzm: soft-rockowe, gitarowe riffy przechodzą w wesołe klawisze, a taneczny rytm zachęca do podboju parkietu. Zwolnienie tempa następuje przy The Mayfly and the Night oraz Another Dawn, gdzie retro-pop miesza się ze współczesną, delikatną elektroniką. Baby I’m Yours to utwór, którego nie trzeba w zasadzie zbyt dogłębnie omawiać – chyba każdy nucił jego refren w oczekiwaniu na tegoroczną edycję FreeFormFestival, na którym artysta wystąpił. Żywiołowość, blask disco i nowoczesnej elektroniki oraz chwytliwy tekst sprawiają, że przy słuchaniu tej piosenki trudno jest nie tupnąć nóżką. Subtelne soft-rockowe elementy pojawiają się również przy chilloutowym A Mile Away, który obok Baby I’m Yours jest moim faworytem na tym albumie. Warto również wspomnieć o kolaboracji z Pacific!, którą słychać w utworach By Your Side Part 1 i By Your Side Part 2. Part 1 to wolne i klimatyczne klawiszowe wprowadzenie do części drugiej, w której linia basu jest ciekawym dopełnieniem energetycznego beatu.

Wynikiem fuzji gatunków, jaką stworzył na swoim debiucie Breakbot, jest płyta pełna lekkich, chwytliwych, wesołych, tanecznych i funkowych melodii. W warstwie lirycznej – mało skomplikowana, bo głównie opowiada o miłości i gloryfikacji ukochanej osoby, ale czuć w tych dźwiękach powiew świeżości na scenie muzyki elektronicznej. Przy tym albumie uda się niejedna impreza.

Nie ma więcej wpisów