Czaruje tekstami, zniewala głosem, mami gitarowymi dźwiękami. Taki właśnie jest 25-latek pochodzący z Londynu, wychowany na Joni Mitchell i Bobie Dylanie. Mowa o Benie Howardzie, którego debiutancki album Every Kingdom – wydany w 2011 roku nakładem Island Records – spowodował, że uszy wytrawnych słuchaczy dobrego songwriterskiego grania skierowane zostały na tego młodzieńca. Pozytywne recenzje posypały się zewsząd, zachwalając dojrzałe podejście muzyka do tworzenia melancholijnych pieśni okraszonych charakterystycznym wokalem. O randze tego albumu niech świadczy chociażby tegoroczna nominacja do Mercury Prize czy występy podczas takich festiwali jak: T in the Park, Bestival, a także udział w popularnym show Later… with Jools Holland. 

Esmeralda to utwór zwiastujący najnowsze wydawnictwo Brytyjczyka. The Burgh Island to EP-ka, która ukazała się na winylu właśnie dziś. Znajdziecie na niej cztery niepublikowane do tej pory utwory. Obok wspomnianego, będziecie mogli posłuchać Oats in the WaterTo Be AloneBurgh Island. Radzę się pospieszyć, bo wytłoczono jedynie 1000 kopii tego wydawnictwa. 

O dziwo, w Polsce, w kraju, w którym wielbi się artystów pokroju Bon Ivera, Ben nie zyskał takiej popularności na jaką zasługuje. Zastanawia mnie fakt, że do tej pory nie wystąpił w Polsce, a album można dostać jedynie zamawiając go online przez anglojęzyczne serwisy. Jeżeli chcielibyście zobaczyć go w akcji, to najbliższa okazja nadarzy się 13 grudnia w Berlinie.

Nie ma więcej wpisów