Gossip to jeden z najbardziej energetycznych zespołów, których muzyka porywa od niemal pierwszych dźwięków. Ich koncerty to niezwykłe wydarzenia, po których większość słuchaczy wychodzi ze zdartymi gardłami. Hannah Blilie, Nathan Howdeshell i charyzmatyczna Beth Ditto potrafią rozgrzać do czerwoności nawet tych, którzy z twórczością zespołu nie mieli wcześniej do czynienia. Przekonali się o tym wszyscy, którzy pojawili się pod main stage na Open’er Festival w 2009 roku. Amerykanom tak się u nas spodobało, że tego samego roku wystąpili również w warszawskim Palladium. Od tego czasu Beth Ditto wraz z resztą grupy pojawia się w naszym kraju dość regularnie.

Jeżeli jakimś cudem nie mieliście jeszcze okazji zobaczyć Gossip w akcji, to będziecie mieli okazję to nadrobić. Zespół wystąpi 22 listopada na warszawskim Torwarze i z tego co wiemy, muzycy już nie mogą się doczekać, żeby zagrać dla polskiej publiczności.

Przed przyjazdem do Europy zespół promował swój najnowszy, piąty już album A Joyful Noise w Stanach Zjednoczonych. Udało nam się porozmawiać z gitarzystą Nathanem Howdeshellem zaraz przed koncertem w Madison.

musicis.pl: Promujecie teraz swój najnowszy album A Joyful Noise. Jeździcie w zasadzie po całych Stanach. Zaraz po tym przyjeżdżacie do Europy w tym także do Polski. Jak wspominacie swoje poprzednie koncerty w naszym kraju?
Nathan:
Pojawiliśmy się tutaj po raz pierwszy na Open’erze w Gdyni. Tam publiczność przyjęła nas bardzo dobrze. W sumie się trochę dziwiliśmy, bo nie było nas tu wcześniej i nie wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać. Parę miesięcy później przyjechaliśmy do Warszawy. To też był bardzo udany koncert. Nie mogę zapomnieć, kiedy po koncercie słyszeliśmy grupki ludzi na ulicy Warszawy, którzy śpiewali nasze piosenki. To było naprawdę bardzo ekscytujące przeżycie. Mam nadzieję, że tym razem będzie tak samo.

musicis.pl: Za każdym razem łapiecie z publicznością dość wyjątkowy kontakt. Po każdej piosence nie tylko Beth, ale też i Ty mówicie do publiczności. To nie jest takie zwykłe Dziękuję albo Teraz zagramy… – skąd się to u Was bierze?
Nathan:
To jakoś samo wychodzi. My nigdy tego nie planujemy. Wiem, że niektórzy mają jakieś tam ustalone gadki, ale u nas to jest pełen spontan. Reagujemy na to co robi publiczność, jak się zachowuje i mówimy to, co nam ślina na język przyniesie.

musicis.pl: Jesteś w zespole od samego początku. Powiedz, jak się zmieniliście od 1999 roku?

Nathan: Ja w zasadzie nie odczuwam jakieś większej zmiany. Cały czas jesteśmy tym samym Gossip co parę lat temu. Wiem, że minęło już dużo czasu i pewnych spraw podchodzimy inaczej, ale generalnie nie zmieniliśmy się w ogóle. Tak mi się przynajmniej wydaje.

musicis.pl: …jednak A Joyful Noise różni się od Waszych poprzednich albumów.

Nathan: Sami się nie spodziewaliśmy, że nagramy popowy album. Pracowaliśmy nad nim z Brianem Higginsem i to w sumie dzięki niemu album brzmi tak, jak to możemy usłyszeć na płycie. To było dość ciekawe doświadczenie pracować właśnie z takim producentem. Mimo tego, że pop to nie do końca nasza muzyka, to i tak cieszę się, że zrobiliśmy ten album.

musicis.pl: Po tym jak wydaliście pierwszy singiel Perfect World, ogłosiliście konkurs na jego remix. Tak samo zrobiliście z kolejnym singlem.
Nathan:
Tak. Zawsze chcieliśmy, żeby do naszych kawałków ludzie mogli potańczyć. Bardzo fajnie, że był taki odzew i nasi fani przysłali parę naprawdę dobrych kawałków. Staraliśmy się przesłuchać wszystkie nadesłane produkcje. Tak samo było z Move in the Right Direction. Tu też ludzie wykazali się dużą kreatywnością.

musicis.pl: A propos Move in the Right Direction. Myślisz, że podążacie tą właściwą drogą?
Nathan:
Nie wiem, czy to jest właściwy kierunek. Póki co, robimy to, co nam odpowiada. Piszemy piosenki, wydajemy płyty i myślę, że daje nam to dużą frajdę. Jesteśmy szczęśliwi.

musicis.pl: Myślisz, że ta właściwa jest trudna do odnalezienia?
Nathan:
Każdy z nas ma swoją drogę i nie możemy pozwolić, żeby ktoś to zmienił. Jedyne co musisz zrobić, żeby znaleźć ten właściwy kierunek, to podążać głosem serca i wszystko będzie ok.

Nie ma więcej wpisów