George Lewis Jr., który ukrywa się pod pseudonimem Twin Shadow, jest nie tylko rewelacyjnym muzykiem, ale jak się też okazuje – pisarzem. Z materiałem, który zaprezentował na swoim drugim krążku Confess przejechał już Stany Zjednoczone, Kanadę i teraz pojawił się w Europie. Artysta zagra także w Polsce, gdzie powróci po ponad rocznej nieobecności. Koncert, na który cały czas możecie u nas wygrać zaproszenia, odbędzie się już w najbliższy piątek w warszawskim Basenie. Dzień wcześniej (08.11) George wystąpi w katowickim klubie Hipnoza.

W przerwie między koncertami udało nam się porozmawiać przez chwilę z Georgem, a to o czym rozmawialiśmy i z czego nam się zwierzył, możecie przeczytać poniżej.

musicis.pl: Po swoim pierwszym polskim koncercie na Off Festival w 2011 roku wracasz do Polski z nowym materiałem. Pamiętasz coś z tego koncertu?
George:
Pamiętam, że było zimno. Ale to co nas zaskoczyło, to ludzie, którzy bawili się na naszym koncercie. Znali nasze utwory. To było naprawdę ekscytujące i bardzo zaskakujące.

musicis.pl: A pamiętasz co pomyślałeś, kiedy dowiedziałeś się, że zagrasz w Polsce? Co wtedy wiedziałeś o naszym kraju?
George:
Nie wiedziałem tak naprawdę wiele. To trochę dziwne, bo mój ojciec jest w połowie Polakiem. Poza tym, mam paru znajomych, którzy pochodzą z Warszawy, ale zazwyczaj widzimy się w Berlinie. W sumie to do tej pory bardzo mało wiem o Polsce. Wiem jeszcze, że film Knife in the Water został tam nakręcony (Nóż w wodzie z 1962 roku reż. Roman Polański).

musicis.pl: Niedługo zagrasz w Warszawie i będziesz promować swoją nową płytę Confess. Ten album dość diametralnie różni się od debiutanckiego Forget. Ty też się zmieniłeś?
George:
Tak dokładnie. Płytę nagrałem w zeszłym roku w Californii. W zasadzie nie lubię mówić o tym, co robię. Wydaję nowy materiał i pozostawiam go do oceny ludziom. Piosenki, które znalazły się na tym albumie oczywiście różnią się od poprzedniego, ale nie sądzę, żebym jakoś diametralnie się zmienił. Zawsze podnoszę sobie wysoko poprzeczkę. Rzucam sobie wyzwanie. Tylko w taki sposób mogę do czegoś dojść i zrobić coś innego, świeżego.

musicis.pl: Album  wyprodukowałeś w całości sam. To ważne dla artysty, żeby móc samemu stworzyć płytę od początku do końca?
George:
Tylko jeżeli wiesz jak to zrobić. Dla mnie jest to bardzo ważne, bo dzięki temu robię tylko to, co mnie aktualnie interesuje. Musisz mieć na to strasznie dużo czasu, a przede wszystkim musisz się nauczyć, jak to robić. Więc na początku lepiej mieć kogoś, kto naprawdę się na tym zna i zrobi to za Ciebie.

musicis.pl: Podczas pracy nad Confess przyznałeś, że byłeś kompletnie trzeźwy.
George:
Nie piłem, nie paliłem i nie brałem. Dzięki temu byłem kompletnie czysty. To zresztą da się odczuć w muzyce.

musicis.pl: Forget dotyczy przeszłości, na Confess mówisz o tym, co dzieje się teraz. To znaczy, że kolejny album będzie o przyszłości?
George:
To jest całkiem możliwe. Jeżeli uda mi się jakoś to zobrazować, to nie wykluczam takiej opcji. Ale jeszcze jest chyba za wcześnie, żeby o tym mówić.

musicis.pl: Mieliśmy okazję zobaczyć teledysk do singla Five Seconds, który jest inspirowany Twoją powieścią. Dalej zobaczyliśmy teledysk do Patient, gdzie historia jest kontynuowana.
George:
On nie do końca jest inspirowany. Po prostu przenieśliśmy fragment historii, która się dzieje w The Night of the Silver Sun. Zapożyczyliśmy postacie, obrazy. Dalej w zasadzie wszystko bardzo luźno połączyłem. To co widzimy w obu teledyskach, wymyśliłem tak naprawdę pod presją chwili.

musicis.pl: Oprócz tego, że tworzysz muzykę teraz chcesz pisać inne powieści.
George:
Tak. Bardzo chciałbym się tym zająć. Próbuję nawet w wolnym czasie, ale z tego względu, że bardzo mało go mam, to teraz nie piszę w ogóle, ale na pewno będę. The Night of the Silver Sun już skończyłem. Jednak jeszcze nie wydałem. Muszę znaleźć dla niej dobre miejsce.

musicis.pl: Parę dni temu pojawił się remix piosenki Solange, który zrobiłeś. Często Ci się zdarza, że remiskujesz cudze kawałki?
George:
Pracowaliśmy już razem jakiś czas temu, więc Solange poprosiła mnie, żebym przerobił Sleep in the Park. Uważam, że jej najnowszy album, który pojawi się już całkiem niebawem, jest naprawdę niewiarygodny. Tym bardziej cieszyłem się, że to właśnie ja miałem okazję zremiksować jej piosenkę. Lubię to robić, kiedy w utworze jest bardzo mocny wokal. W innym przypadku jest to trochę nudne. Nie remiksuje też utworów, których w ogóle bym nie wydał.

musicis.pl: Urodziłeś się na Dominikanie, wychowałeś na Florydzie, a potem przeniosłeś się na Brooklyn. Czujesz jakąś inspiracje tymi trzema bardzo różnymi miejscami?
George:
W zasadzie zaczerpnąłem coś z każdego miejsca, w którym byłem. Ale to, co jest o wiele ważniejsze to ludzie, których spotkałem. Miejsca tak naprawdę się nie liczą, bo to ludzie na Ciebie wpływają. Nie mam też takiej jednej osoby, która mnie zainspirowała tak totalnie.

musicis.pl: Czego się najbardziej boisz?
George:
Trochę będę mieć z tym problem…w sumie jest bardzo mało rzeczy, których się boję. Chyba jakieś nudy.

Nie ma więcej wpisów