Niezwykle ciekawy obraz stworzony został do utworu Graveyard, pochodzącego z ostatniej płyty Feist, czyli Metals. Czarno-białe wideo, mroźne otoczenie, niespodziewanie smętny klimat całości i co najmniej dziwna praca kamery to elementy, które sprawiły, że efekt końcowy jest wyjątkowo poruszający. Nie jest to z pewnością standardowy teledysk, ale w tej odmienności tkwi jego siła. Opublikowany został w najlepszym momencie roku, gdy za oknem można podziwiać właściwie taką samą aurę nadchodzącej zimy i zrezygnowania.

Wydawnictwo Metals, które pojawiło się w październiku zeszłego roku, osiągnęło sukces porównywalny do poprzedniej płyty kanadyjki – The Reminder. Poza wysokimi pozycjami na listach krajowych w Europie, album ten pokrył się platyną w Kanadzie. Całkiem nieźle jak na krążek, który spotkał się z bardzo różnymi opiniami wśród fanów i krytyków, prawda?

 

Nie ma więcej wpisów