To jeden z tegorocznych debiutów, na który czekałam niecierpliwie, niemal zacierając ręce. Little White Lies poznałam przypadkiem, kiedy supportowali jeden z moich ulubionych zespołów i pamiętam do dziś moje zauroczenie tym duetem. To brzmienie i ten specyficzny rodzaj energii – jaki zaserwowali tamtego wieczoru – nadal we mnie siedzą. Dlatego też wymagałam od tej płyty wiele. Na szczęście – nie zawiodłam się ani trochę.

Dla fanów The Kills, ta płyta to pozycja obowiązkowa. Rockowa stylistyka, w której króluje gitara, rytm i elektryzujący wokal Kasi Bartczak – tym Little White Lies uwodzą nas przez 45 minut. Zbyszek i Kasia wykonali to, co wydaje się być niemożliwe. Wszystkie dźwięki i cały klimat ich koncertów udało im się zamknąć na jednym krążku, bez utraty tego magicznego czegoś.

Operując charakterystycznym dla nich, nieco minimalistycznym brzmieniem, doskonale przekazują energię i emocje. Kawałki z szybkim tempem – jak otwierające album Don’t Breathe Untill I Tell U Too – przeplatają się ze zmysłowymi balladami jak Sunflowers czy Farewell. Kasia na płycie, operując wokalem, pokazuje swoje dwa oblicza: z jednej strony – rockowy pazur, energia, zacięcie i siła, a z drugiej – delikatność, czułość i intymność. Przepraszam, że tak się skupiam na osobie Kasi Bartczak, ale oto stoi przed Państwem polska wersja Alison Mosshart. Właśnie tak, bo Kasia ma wszystkie cechy, które sprawiają, że jest tak elektryzująca jak cudna Alison.

Kawałki takie jak Velvet Revolution, Untitled i moje ulubione Save Me nieznośnie wpadają w ucho, zachwycają wokalami, czarują prostym, gitarowym brzmieniem, które jest zasługą świetnego gitarzysty, drugiego ogniwa Little White Lies – Zbyszka Krenca.

Aż niezręcznie mi pisać o wszystkim w samych superlatywach, ale po prostu nie mogę się przyczepić tu do niczego. Na tym albumie nie ma zbędnych elementów. Wszystko jest przemyślane, dopracowane i dopięte na ostatni guzik. Krążkiem Devils in Disguise Little White Lies stawiają sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Nie będzie łatwo przebić tak dobry debiut, ale wierzę w ich talent i niecierpliwie czekam na kolejny album.

Nie ma więcej wpisów