Green Day to starzy wyjadacze. Na koncie mają już dziesięć płyt, które dotychczas sprzedały się w imponującym nakładzie 66 mln, niezliczoną ilość nagród, przerwy, a nawet odwyki. Mimo to grają ze sobą już od dwudziestu pięciu lat, nie zwalniając tempa. Pod koniec września premierę miał ich nowy album ¡Uno!, a teraz ukazał się ¡Dos!. Na grudzień natomiast zaplanowane jest wydanie ostatniej części trylogii, zatytułowane – jak łatwo się domyślić – ¡Tré!. Utwory z tych wszystkich krążków były nagrywane w tym samym czasie, w kalifornijskim Oakland, a w produkcji wspomógł ich sprawdzony Rob Cavallo. Amerykanie chcieli pokazać na nich wszystkie oblicza Green Day, czyli melodyjno-punkowe, bardziej nastrojowe i epickie oraz weselsze, rockandrollowe. Drugą część promuje singiel Stray Heart, do którego teledysk właśnie został zaprezentowany.

Nie ma w nim wilkołaków i wampirów, tym razem jest to prosta opowieść o mężczyźnie, który stracił serce – dosłownie. Jak do tego doszło i jak to się skończyło dla wielbiciela winylów przekonacie się oglądając najnowsze wideo wprost ze słonecznej Kalifornii.

Nie ma więcej wpisów