Gooral to tak naprawdę kilka osób, gdzie oprócz frontmana Mateusza Górnego, usłyszycie głos Anny Wiosny Rogowskiej, a od jakiegoś czasu także Maćka Kamera Szymonowicza. Cała trójka pojawi się nie tylko w nowych nagraniach, ale również na koncertach. Gooral do tej pory na koncie ma debiutancki krążek Ethno Elektro. Teraz szykują się do wydania drugiej płyty, która w sklepach pojawi się za około miesiąc. Grupa w tej chwili intensywnie koncertuje i właśnie w przerwie między jednym, a drugim występem udało nam się zamienić kilka słów z wokalistką Anią.

musicis.pl: W jaki sposób zrodził się pomysł na tworzenie wspólnie z Mateuszem projektu Gooral? Wydaje się, że R’n’B, czy soul to twoje naturalne środowisko, a tym gatunkom daleko od electro.
Ania: Ooo! Kurcze, no to może od początku. Projekt Gooral to pomysł Mateusza Górnego i jego ksywka. Ja jestem zaproszona do współtworzenia niektórych utworów i występowania razem z nim na wybranych przez niego koncertach. Pewnego dnia, prawie 2 lata temu Mateusz dał znak na facebooku, że wprowadza się do Warszawy i zaczęliśmy wymieniać maile. Ustawiliśmy się na słuchanie muzy i pokazał mi podkład do Who is your God. Podjęłam się wymyślenia tekstu, linii wokalu i zaśpiewania, a reszta jakoś potoczyła się naturalnie. Soul to nigdy nie było moje naturalne środowisko. Uważam nawet, że mam za płaski wokal do czarnej muzyki. Przez wiele lat śpiewałam do d’n’b i to naturalnie ewoluowało. Rzeczywiście muzyka elektro była dla mnie wyzwaniem, ale jakoś się udało.

musicis.pl: Poza stroną wokalną, uczestniczysz w procesie tworzenia muzyki? Czy tym zajmuje się tylko Mateusz?
Ania: Prawda jest taka, że Mateusz tworzy wstępny szkic, później puszcza mi go w aucie podczas wyjazdu na koncert. Ja coś tam sobie śpiewam i nagrywamy to na telefon. Mateusz przerabia utwór razem ze mną i Kamerem w hotelu, a czasami już wieczorem próbujemy kawałek na koncercie. Zdarza się tak, że podczas miesiąca powstają trzy różne wersje utworu i razem wybieramy najfajniejszą, przy oczywistym, decydującym głosie Mateusza. Także muzyka to pomysły Goorala, a ja jestem bardziej od pisania angielskich tekstów i śpiewania.

musicis.pl: Jak dużo Wiosny usłyszymy tym razem na krążku? Będzie więcej utworów podobnych do  Who Is Your God?
Ania: Na ten moment mamy 5 utworów z moim udziałem. To niecała połowa płyty. Nowy krążek będzie się brzmieniowo różniła od poprzedniego, bo też muzyka, która nas teraz nakręca jest już trochę inna – choć ciągle elektroniczna i etniczna, ale o ostateczny kształt płyty trzeba pytać Goorala, bo jak wspominałam, to jego projekt.

musicis.pl: Pochodzisz z Gdyni, a mieszkasz w Warszawie? Nie masz we krwi góralskiej muzyki. Nie czujesz jakiegoś dyskomfortu z tego powodu?
Ania: Wychowałam się mocno związana z kulturą amerykańską i całe życie bardzo dużo podróżowałam po świecie z różną muzyką. Śpiewałam i muzykę dawną i gospel. Przez to doświadczenie mam chyba bardzo dziwne uczucie przynależności – mam na myśli jej postrzeganie. Kultura góralska jest moim zdaniem dobrem narodowym na równi z kulturą kaszubską, tyle, że większość Polaków potrafi zaśpiewać W murowanej piwnicy. Wszyscy mamy we krwi polski folklor, bez względu na miejsce zamieszkania. Moim zdaniem to jest kwestia chciejstwa, czy masz ochotę tę kulturę zgłębiać. Czy mam dyskomfort? Nie, bo jestem Polką i podoba mi się polska muzyka etniczna. Czy mam we krwi muzykę góralską? Mam jej tyle, że zdecydowałam się dołączyć do tak nietypowego składu i daje z siebie muzycznie wszystko na scenie i na płycie. Nie śpiewam jednak po góralsku, a jedynie delikatnie wspieram chłopaków na scenie chórkami. Dla mnie to jest najważniejsze – robić muzykę z sercem. Chociaż po kaszubsku byłoby mi trudniej śpiewać, bo znam tylko alfabet.

musicis.pl: Dużo ostatnio koncertujecie, a przecież jesteśmy jeszcze przed wydaniem drugiej płyty. Planujecie kolejną dużą trasę na początku nowego roku, czyli po ukazaniu się krążka?
Ania: To prawda – gramy dużo koncertów i to jest wspaniałe, że ludzie lubią i chcą nas słuchać w całej Polsce i nie tylko. Czy planujemy trasę? Ja nic nie planuje, bo ja tu tylko szarym żuczkiem jestem, to pytanie do Goorala.

musicis.pl: Wspólnie z Gooralem graliście zarówno w małych klubach, jak i na dużych festiwalach. Który z koncertów najbardziej utkwił Ci w pamięci?
Ania: Ojej, ja pamiętam wszystkie koncerty. W tym roku wyjątkowo pozytywnie naładował mnie Slot Art Festival i oczywiście Woodstock, bo to był jakiś szał totalny. Pamiętam też, jak się bałam przed pierwszym występem z Gooralem na Heinekenie i Coke. To naprawdę ciężko przewidzieć co się wydarzy, jak w tym samym czasie na sąsiedniej scenie występuje Kanye West, czy Prince. Zeszłoroczny koncert w Sfinksie700, w Sopocie również był niesamowity, ale pamiętam też koncerty na imprezach miejskich, gdzie niewiele osób nas znało i to też było przeżycie, by podźwignąć ludzi naszą muzyką. Takie małe zwycięstwa bardzo cieszą.

musicis.pl: Wiem, że działasz również jako solowa wokalistka, czy przy wzroście popularności Goorala, znajdujesz na to czas?
Ania: Nie jest lekko, bo w ostatnim czasie trochę posypało mi się zdrowie i każda taka mini trasa po Polsce okraszona jest dużym wysiłkiem. Mój ortopeda ma ze mnie niezły ubaw, za każdym razem jak stękam, że kolana bolą jak złe. Staram się jednak łapać inspirację ze współpracy w innych projektach, takich jak ten z DJ-em Sebem Skalskim – wspaniałym przyjacielem i muzykiem. Występuje również podczas setów DJ-a Lone, czasem z Kwazarem, czy Baseem. Nagrywam sety live z niemieckim duetem d’n’b PBK i mamy na koncie już jedną płytę, oraz z hip-hipowymi producentami, takimi jak DJ Wojak. Napisałam też jeden utwór z chłopakami  z trójmiejskiego Aiodine. Lada moment w necie pojawi się nasz klip. Czasami jestem zapraszana do projektów około-jazzowych, co wymaga ode mnie zupełnie innego przygotowania. Mam teraz naprawdę szalone życie i jestem otwarta na współprace z różnymi ludźmi, ale priorytetem jest oczywiście ukończenie płyty z Gooralem.

musicis.pl: Myśląc o własnych kompozycjach, gdzie szukasz inspiracji?
Ania: Czy będę tandeciarą odpowiadając wszędzie? Na swoim profilu SoundCloud – springinme, wrzucam utwory inspirowane ludźmi, których spotykam w życiu prywatnym. Kontakt z nimi i uczucia, które temu towarzyszą, również są inspirujące. Czasami też, są to mniej ambitne wyniki rozmów z przyjaciółmi. Wiesz jak jest, te schematy pisania pojawiają się prawie u każdego twórcy.

musicis.pl: Pojawiłaś się gościnnie w kilku ciekawych utworach, o których opowiedziałaś. Możemy spodziewać się z twojej strony kolejnych tego typu nagrań?
Ania: Mam taką nadzieję, że będzie ich nieskończenie wiele. Jestem typem team playera i uwielbiam współpracować z ciekawymi osobami.

musicis.pl: Kiedy usłyszymy solową płytę Wiosny?
Ania: Ahaha, no właśnie, kiedy? Mam nadzieje, że niedługo nadejdzie taki czas, że będę miała tyle siły i spotkam właściwych ludzi, żeby wydać swoje pomysły. Ciągle szukam, a piosenki chowam do szuflady. Podczas tworzenia czegoś z drugą osobą, potrzebna jest ogromna pokora, otwartość i dużo ciężkiej pracy. Teraz jest czas na wspieranie Goorala, w spełnianiu jego marzeń. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś będzie wspierał mnie w moich. Na razie nie do końca  dociera do mnie to, co dzieje się wokół projektu Mateusza. To, że ktoś krzyczy Wiosna! na koncercie jest dla mnie niebywałe.

Aktualizacja:
Na profilu FB Goorala, już po opublikowaniu artykułu, pojawiła się nowa informacja dotycząca wydania drugiej płyty:
Ludzie drogie padła decyzja – budujemy studio. W związku z tym wstrzymaliśmy prace nad płytą, po to by uzyskać jej końcowe brzmienie w naszym studio. Premiera płyty zostaje przesunięta na czas nieokreślony (najpierw budujemy studio, a potem siedamy do nagrania i miksów – troche to potrwa).

Nie ma więcej wpisów