Rebeki nikomu przedstawiać nie trzeba, mimo niewielkiego stażu i tylko dwóch wydanych singli, są oni już gwiazdami na polskiej scenie elektronicznej. Swoją markę zbudowali na porywających, żywiołowych koncertach, którymi niedawno oczarowali także portugalską publiczność. Z żeńską połówką Rebeki udało nam się porozmawiać świeżo po powrocie duetu z Portugalii, gdzie spędzili czas w towarzystwie przyjaciół z Discotexas. Rozmowa dotyczyła właśnie magii towarzyszącej ich występom w tym ciepłym, południowym kraju, udziału Iwony w nagraniach Moullinexa, które niedawno poznaliśmy, a także planów wydawniczych Rebeki.

musicis.pl: Czy możesz nam powiedzieć, jak doszło do współpracy z Moullinexem?
Rebeka:
Wytwórnia Discotexas, której współzałożycielem jest Luis (Moullinex), znalazła filmik z koncertowym wykonaniem Stars. Zaproponowali nam wydanie tego utworu. Zaraz potem dostałam wiadomość od Luisa z zapytaniem, czy chciałabym gościnnie zaśpiewać na jego albumie. Piosenki, które mi wysłał przypadły mi do gustu. Kilka dni później wysłałam mu potwornie amatorskie dema, z niemałą obawą, (Bartek mówił, że przegięłam). Moullinex jednak zareagował bardzo entuzjastycznie, napisał, że te melodie to nieoszlifowany diament i muszę po prostu przyjechać do Lizbony. Spędziłam tam trzy intensywne dni, które zrodziły To Be Clear, Darkest Night, i Deja Vu.

musicis.pl: Jak oceniasz tę współpracę, co konkretnie Ci się podobało w sposobie w jaki pracuje?
Rebeka:
Pracowało mi się z Moullinexem ciekawie, jest to człowiek, który naprawdę wie, jak zrobić popowy numer. Do To Be Clear całą linię i tekst napisałam sama, do dwóch pozostałych robiliśmy burzę mózgów, pisaliśmy wspólnie, siedząc na kawie, podziwiając widoki – to było naprawdę jak z filmu. W studio dużo improwizowałam, Luis mnie lekko naprowadzał. Piosenka Darkest Night powstała na 6 godzin przed moim wylotem. To człowiek z jednej strony bardzo poważny i dojrzały, z drugiej bardzo wrażliwy, a z trzeciej zabawny. Nastąpiło między nami momentalne porozumienie. Poczuliśmy się jak familia.

musicis.pl: Czy myślałaś o tym, żeby zaprosić go do nagrań Rebeki lub swoich solowych, jeśli kiedykolwiek takie będą?
Rebeka:
Nie myślałam o tym. Cieszę się, że mogłam zagrać z nim koncerty na żywo. Myślę raczej o pomocy czysto technicznej, producenckiej. Moullinex jest osobą, której bardzo ufam.

musicis.pl: Jak udały się koncerty w Portugalii?
Rebeka:
Koncerty były wspaniałe, sale wypełnione po brzegi, przyjęcie entuzjastyczne. Koncerty zagraniczne to dla nas pewnego rodzaju test, ale myślę, że udało nam się zdać ten egzamin. W Porto było bardzo magicznie, w Lizbonie byliśmy nieco spięci, ponieważ graliśmy po Who Made Who, który jest sceniczną petardą. Jednak wróciliśmy szczęśliwi i pełni pomysłów oraz energii do pracy.

musicis.pl: A jak z płytą? Szykujecie coś w najbliższym czasie?
Rebeka:
My nad nią cały czas pracujemy i ciągle jesteśmy niezadowoleni. W ciągu ostatnich kilku dni nastąpił przełom, gdyż stworzyliśmy dwa zupełnie nowe numery i jesteśmy bardzo podekscytowani. Album nabiera kształtów. Na pewno niedługo pojawi się nowy singiel, nie mogę jednak nic powiedzieć na temat daty.

musicis.pl: Czyli jesteście takimi perfekcjonistami, którzy nie zostawią kawałka, dopóki nie będzie brzmiał tak jak chcecie?
Rebeka:
To jest bardziej kwestia konceptu płyty. Ewidentnie mamy dwa kierunki, które eksplorujemy, jeżeli do tego dochodzi trzeci i czwarty kierunek, to zaczyna się robić bałagan, ale te dwa kierunki będą na tej płycie maksymalnie wyczerpane. Chcieliśmy zrobić te numery naprawdę dobrze, tak żeby nikt nie był zawiedziony. Wiem, że ludzie czekają, ale lepiej poświęcić na to więcej czasu i zrobić coś naprawdę dobrze, niż zrobić coś co nas nie do końca satysfakcjonuje.

musicis.pl: Czyli kiedy możemy się tego albumu spodziewać?
Rebeka:
Myślę, że na pewno przed wakacjami 2013 roku. Sama już bardzo chcę go wydać.

musicis.pl: Bartek ma swój solowy projekt, czy Ty masz w planach coś swojego?
Rebeka:
Rebeka była kiedyś moim solowym dzieckiem, które okazało się mieć potencjał na hity. Mimo iż jesteśmy duetem, traktuję Rebekę jak coś swojego. Ostatnio cichaczem nagrałam cover polskiej piosenki. Napisałam na Facebooku: Kto chce dostać niespodziankę ode mnie, niech napisze do mnie maila. Chciałam, by było to prywatne, tylko dla ludzi, którzy widzieli tego posta. Na pewno za kilka lat będę chciała nagrać coś po polsku, ale to są malutkie, malutkie kroczki jeszcze.

musicis.pl: Czyli łatwiej jest Ci śpiewać po angielsku?
Rebeka:
Myślę, że łatwiej ze względu na mgiełkę otaczającą język angielski, który jest dla mnie bardziej magiczny. A słowa po polsku są takie bliskie i namacalne, czasem aż za mocne. Myślę, że muszę się jeszcze dużo nauczyć. Podziwiam takie wokalistki jak Edyta Geppert, Ewa Demarczyk, chciałabym śpiewać po polsku tak jak one.

Nie ma więcej wpisów