Read the english version of the interview  >>

Istnieją od 1999 roku, ale nie stracili młodzieńczego zapału. Ich występy zyskały popularność właśnie ze względu na surową, punkową energię. O ironio, nie grają na gitarach. Są legendami sceny electro. Poza dużą ilością dzikich, tanecznych rytmów i przesterem, w ich dokonaniach można usłyszeć tak nietypowe rzeczy, jak młynek do kawy. Kreatywność dwójki członków tego tria wykracza poza ramy muzyki. Tone Rec oraz Skipp fotografują i są grafikami. Okładki płyt DAT Politics to ich prace. To samo dotyczy strony internetowej oraz nadruków na koszulkach. W kwietniu tego roku ukazał się ich dziesiąty album Blitz Gazer. Za niecałe dwa tygodnie pojawia sie w Warszawie, by dać koncert w ramach OFF Festival Club, więc zadaliśmy im parę pytań.

musicis.pl: Byliście w szkole artystycznej, wasze fascynacje to nie tylko muzyka. Czy są zatem jakieś utwory, które zostały zainspirowane przez konkretne filmy lub komiksy?
Tak. My Toshiba is Alive został zainspirowany przez Nagi Lunch Davida Conneberga. Corpsicle natomiast jest odniesieniem do filmu Noc Pełzaczy Freda Dekkera. Każda piosenka jest zainspirowana przez kogoś, jakiś film, książkę, przepis, adres, cokolwiek.

musicis.pl: Co kochacie w popkulturze?
Studiowaliśmy sztukę i kino eksperymentalne na uniwersytecie i pop art interesuje nas w równym stopniu co kultura niezależna. Zawsze nam się podobało, że popularni artyści przybliżali i podglądali kulturę pop, żeby ją przekręcić i ujawnić. Poczuliśmy więź z techniką odtwarzania, aby stworzyć coś nowego.

musicis.pl: Czy myślicie czasem o projekcie Tone Rec?
Tak. Nadal jesteśmy szczęśliwi z faktu, że to zrobiliśmy. Wydaje mi się jednak, że to już za nami. Jeśli zrobimy kolejny minimalistyczny projekt, użyjemy innych instrumentów, wezmą w nim udział inni ludzie i nazwa też będzie inna.

musicis.pl: Jak wielu rzeczy nauczyliście się odkąd nagraliście pierwszą płytę?
Łał. Nauczyliśmy się wiele, jeśli chodzi o technikę, nowe technologie czy biznes. Jednak nadal staramy się podchodzić do muzyki w ten sam sposób. Robić wszystko samemu, używając tego, co mamy dookoła siebie. Nadal pracujemy w naszym domowym studio, ale teraz wybieramy się do studia, aby zrobić miks. Nigdy nie używamy wyszukanego oprogramowania czy sprzętu. Dla przykładu: jeśli popsuje nam się keyboard, kupujemy nowy, ten sam model.

musicis.pl: Czy potrafilibyście przewidzieć, w jaki sposób ewoluuje wasza muzyka?
Prawdopodobnie będzie bardziej dzika, z większą ilością przesteru i perkusji.

musicis.pl: Jak wiele pomysłów może zostać wypróbowanych, by skończyć piosenkę? Jest na to jakaś reguła?
To zależy. Czasem szkielet piosenki znajduje się bardzo szybko i wtedy musimy tylko go zmontować, dokonać ostatnich poprawek i trochę go dopieścić. Ale bywało tak, że niektóre utwory miały może nawet 25 różnych wersji. Co dziwne – ten sam punkt wyjścia zamknie niektóre utwory, które są od siebie całkowicie inne. Mam skłonność do zachowywania wszystkiego, więc mam wszystkie wersje każdego utworu. W tej chwili pracujemy nad nowym EP, które planujemy wydać w przyszłym roku i przesłuchaliśmy wszystkie piosenki, które nie weszły na Blitz Gazer. Niesamowite było usłyszeć wszystkie te wersje jeszcze raz.

musicis.pl: Potraficie zostawić piosenkę, kiedy jesteście z niej zadowoleni, czy macie tendencję do nieskończonego dopieszczania jej?
W przeszłości potrafiliśmy. Kończyliśmy nasze numery bardzo szybko, bez jakiejkolwiek post-produkcji. Nasze pierwsze wydawnictwo zrobiliśmy w przeciągu tygodnia. Przypuszczam, że teraz jesteśmy przesadnie dokładni i wydajemy piosenkę jeśli uważamy, że jest skończona i nie uda nam się w nią wcisnąć żadnych, nowych pomysłów. Stworzenie Blitz Gazer zajęło nam pół roku niemal codziennej pracy.

musicis.pl: Jak często używacie nietypowych rzeczy do waszych piosenek? Potraficie podać jakieś przykłady?
Nadal używamy wielu konkretnych dźwięków, ale chyba najbardziej zapamiętaliśmy młynek do kawy, który wykorzystaliśmy do remiksu NWA w Tigerbeat6.

musicis.pl: Czy zauważyliście, że ludzie zaczynają rozumieć, że laptop jest tak samo istotnym instrumentem jak gitara?
Absolutnie, wszyscy go używają. Nawet Ci bardziej  purystyczni analogowcy. Jest taka tendencja, że analogowcy i cyfrowcy walczą ze sobą. Ale uważam, że to chyba tylko proces. Najważniejszy jest rezultat. Chcę powiedzieć, że jeśli lubię zdjęcie, to nie obchodzi mnie czy wykorzystałeś cyfrowy aparat, czy taki z kliszą. Najlepsza w technologii jest jej prędkość. Jeśli teraz masz pomysł, możesz go łatwo zrealizować przy pomocy komputera. Dawniej to trwało wieki. Teraz szybko wiesz, czy Twój pomysł był dobry, czy też nie. Jeśli Ci się nie podoba, to go wyrzucasz. Przynajmniej nie siedziałeś nad nim zbyt długo.

Nie ma więcej wpisów