Wspaniałą rzeczą jest dzielenie się muzyką. Szczególnie tą nową, wciąż owianą gęstą mgłą tajemnicy. Tylko w ten sposób poznać można artystów, którzy na scenie muzycznej stawiają dopiero pierwsze kroki i cieszą się, póki co, znikomą popularnością nawet w swoim kraju. Z pewnością No Ceremony/// to zespół-zagadka. Wiadomo, że pochodzą z Manchesteru oraz, że tworzą go trzy całkowicie anonimowe osoby. Jak twierdzą sami członkowie zespołu – taki zabieg ma skupić uwagę słuchaczy wyłącznie na muzyce, a nie na ich prywatnych sprawach. Można próbować podążać tą drogą. Pytanie, czy siła udostępnionych utworów będzie na tyle przekonująca, by No Ceremony/// zdołali się wybić?

Feelsolow, Heartbreaker, Deliverus, Wearme, Hurtlove i Holdonme – te utwory definiują brytyjski kolektyw. No Ceremony/// to bardzo subtelne połączenie elektroniki – chillwave ociera się o granice wysublimowanego popu – z bezczelnie melodyjnym, damskim głosem. Schemat tworzenia kompozycji oparty na dudniącym, wyrazistym basie, który najczęściej przystrojony zostaje pianinem w tle – powinien szybko nudzić. Nie dzieje się tak jednak, ponieważ każdy utwór dodatkowo ma swój własny ładunek emocjonalny, który nadaje prawdziwej osobowości NC///. To co odróżnia ich od szeregu innych wykonawców tego typu, to wyraźna fascynacja brytyjską sceną muzyczną wczesnych lat 80. Wyczuwalny flirt z takimi klasykami jak New Order sprawia, że brzmienie zespołu poszerza się o ogromną przestrzeń, która pozostawiona sama sobie daje poczucie muzycznego niedopowiedzenia. Niech każdy interpretuje tę muzykę jak chce.

No Ceremony/// pokazało się z wyjątkowo utalentowanej i niezależnej strony – muzycy sami zajmują się grafiką, własnoręcznie tworzą wideo dostępne w sieci. Również oficjalna strona zespołu to podobno wyłącznie ich dzieło. Przede wszystkim dostajemy jednak kilka doskonałych utworów, które z pewną nieśmiałością wybijają się poza ramy standardowej elektroniki, dając wreszcie poczucie świeżości w gatunku zdominowanym ostatnio przez wytwory skandynawskie.

W fizycznej formie No Ceremony/// ukazało się na dwóch winylach – Hurtlove/Wearme i Heartbreaker/Breakinghearts. Ostrzegam jednak, że szansa na dostanie któregoś z tych wydawnictw w Polsce jest znikoma. Wystarczy jednak poczekać, bo ten wykonawca bez wątpienia ma siłę przebicia.

Nie ma więcej wpisów