Tricky – legenda i symbol grzechu – uraczył nas duetem z wokalistką School of Seven Bells, Alejandrą de la Deheza. Anielski głos, balsamiczny, przypominający gdzieniegdzie dream popowy wokal Bat for Lashes. Wzruszająca lekkość i niewinność barwy Alejandry w jakimś sensie stanowią przeciwwagę dla niskiego tembru Trickiego. Do rzeczy: Call Her.

Ten czarodziej po raz kolejny snuje półgłosem swoje deklamacje, pseudomodlitwy à la Massive Attack i – w towarzystwie wokalu płynącej między brzmieniami Alejandry – tworzy ciekawie skonstruowaną całość. W tym numerze czuć przestrzeń i cold wave’owy chłód na karku. Narkotyczny, neurotyczny Tricky, za chwilę senna, hipnotyzująca Deheza – po prostu kontrolowana psychoza.

Utwór Call Her to w zasadzie nic nowego, nic zaskakującego. Znamy te basy, klawisze, łapiący za serce kobiecy wokal u boku seksownego, emanującego spokojem głosu Tricky’ego. Ale czy to coś umniejszającego? Wręcz przeciwnie. Sądzę, że na tym polega jego ponadczasowość  i mam ochotę powiedzieć: On się nic, a nic nie zmienił.

Nie ma więcej wpisów