Pod nazwą Chad Valley kryje się znany z indie-popowej grupy Jonquil – Hugo Manuel. Najwidoczniej w twórczości macierzystej grupy zabrakło mu bardziej dyskotekowej elektroniki i dlatego postanowił założyć poboczny projekt. Jako Chad Valley wydał dwie EP-ki w ciągu dwóch lat. W tym roku przyszła pora na debiutancki longplay – Young Hunger. 

Ten album rzeczywiście ma coś wspólnego z głodem. Czasem (być może nawet i często) mamy ochotę na coś tak słodkiego, że aż polewa lukrowa sama się do nas uśmiecha. Po przejedzeniu następuje, niestety, ten niemiły etap jakim są mdłości. Podobnie jest z Young Hunger. Po kilku przesłuchaniach podłapujemy rytm i tupiemy nóżką, nucimy refreny, ale prosimy o dawkowanie z umiarem.

Pierwsze subtelne zagrania disco lat 90. otrzymujemy już w otwierającym płytę I Owe You This, gdzie gościnnie głos zabrał George Lewis Jr., czyli Twin Shadow. Jest to równocześnie jeden z łatwiej przyswajalnych kawałków na tym albumie, a męski duet w tym przypadku sprawdza się dość interesująco. Nikogo by nie zdziwiło, gdyby ten utwór znalazł się na Confess – drugiej płycie Twin Shadow, dlatego trafnie wkomponował się w estetykę tej kompozycji. Tell All Your Friends to kolejny synthpopowy numer, gdzie głównie króluje lekko irytujący falset Manuela.

Jednymi z mniej cukierkowych utworów na albumie są zaśpiewane w duecie z Glasser Fall 4 U i Fathering/Mothering z udziałem Anne Lise Frøkedal, norweskiej piosenkarki pop. W My Girl wieje liryczną prostotą i muzyczną taneczną egzotyką, która przywodzi na myśl debiutanckie dokonania grupy Tanlines. Evening Surrender ewidentnie zwalnia i wprowadza w typowo chilloutowy nastrój, który, wyjątkowo, tak szybko nie męczy.

Druga połowa płyty to hołd oddany latom 80. w klimacie typowym dla tego okresu disco (Up & Down czy tytułowy Young Hunger). My Life Is Complete – do którego rękę przyłożył Orlando Higginbottom z Totally Enormous Extinct Dinosaurs – razi brakiem kreatywności i mizernym popem w swoim gorszym wydaniu.

Album jest nierówny – pierwsza część jest bardziej znośna od drugiej. Ma swoje szczyty, dobre momenty, ma również słabe punkty. Na początku smakuje, później powszednieje. Nawet liczny udział gości z muzycznie alternatywnego kręgu nie uratował do końca jakości materiału. Debiut bardziej obiecujący, niż zachwycający.

Nie ma więcej wpisów