Jak brzmi Kavinsky – wszyscy wiemy. Wiemy jak uzależnia, wiemy jak czaruje. Wiemy, że jest profesjonalistą. Posłuchaj tego koniecznie, miażdży. Owszem, miażdży.

Przy przemaglowanym Nightcall, Protovision wydaje się opus magnum Kavinsky’ego. Będąc medium pomiędzy Justice a Daft Punk, dokonał niebotycznej syntezy francuskiego electroclashu. Numer znajdzie swoje miejsce na pierwszym pełnym albumie producenta – Outrun, który ma ujrzeć światło dzienne już niedługo, bo w 2013 roku.

Scena ucieczki przed policją, pochodząca oczywiście z filmu Drive, stała się inspiracją do wideoklipu. Prosty klip, bez zbędnych ozdobników – muzyka w tym przypadku nie musi być podrasowana przekombinowanymi kadrami, bohaterami, scenografią. Ta perfekcyjnie skonstruowana kompozycja jest kwintesencją monumentalizmu Kavinsky’ego – bezczelnie zniewala i uzależnia. I gdzieś w tym wszystkim czuć archaiczne brzmienia minionych lat, popartych dziką świeżością.

Nie ma więcej wpisów