Potrafią zdobyć słuchacza zaledwie jednym singlem, mając oficjalnie na swoim koncie tylko dwa… Tak jest w moim przypadku, jeśli chodzi o grupę Famy.

Niemalże dokładnie rok temu wydali podwójny singiel – 12, na którym znalazły się utwory Mother Benita i Dogg Dogg. Ten pierwszy, spokojniejszy przeradza się w szalony, w pełni eksperymentalny gitarowy folk i to właśnie on skradł moje serce.

Famy to międzynarodowy skład (trzech Brytyjczyków i Włoch). Tych czterech panów, którzy wychowali się w południowej Francji: Bruce Yates, Arthur Yates, Luca Galbiati i Thomas Edwards, spotkało się w szkolnej ławce. Jak sami twierdzą, wpłynęli na nich: punk i The Beach Boys. Jakiś czas temu usunęli z internetu swoje trzy poprzednie EP-ki, które były – jak sami twierdzą – jedynie niedopracowanymi wersjami demo. Nowi fani muszą uzbroić się w cierpliwość i czekać na debiutancki album, który właśnie nagrali, ale nie wiadomo jeszcze, kiedy ujrzy światło dzienne. Płytę wyprodukował Miti Adhikari, który ma za sobą współpracę z takimi legendami jak Nirvana czy Radiohead, a w singlu Dogg Dogg bierze gościnny udział frontman WU LYF – Evans Kati. Warto wspomnieć, że oba zespoły koncertowały razem w 2011 roku.

Obecnie Famy możecie zobaczyć na kilku europejskich występach z Local Natives. Zapytani o to, czego fani mogą spodziewać się na koncertach, odpowiadają: Hits, hits, hits. A jaka będzie debiutancka płyta? Powinna być dobra.

Nie ma więcej wpisów