Wiemy nie od dziś, jak wielki zapał do muzyki wykazują Islandczycy. O ich ogromnej aktywności na tym polu można by mówić naprawdę bez końca. Warto jednak zauważyć, iż poza twórczym wrzeniem, islandzka scena muzyczna posiada również imponującą infrastrukturę, pomagającą zaistnieć młodym muzykom. Islandczycy bowiem, obok zapału do tworzenia muzyki, wykazują jeszcze większy zapał do jej celebracji. Umówmy się, gdyby nie entuzjazm, z jakim przyjmują nowe, ciągle powstające na wyspie zespoły i projekty, te nie miałyby szans grać tam z taką częstotliwością, z jaką odbywa się to w tej chwili. Ze swojej muzyki utworzyli niemalże twierdzę tożsamości narodowej, wyśpiewując w ten sposób swoją odrębność i niezależność. Kolejne zespoły i artyści wypływający w świat są dla nich powodem największej chluby (to bardzo dumny i egocentryczny naród), nic więc dziwnego, że scena muzyczna jest tam tak silnie wspierana.

Młodzi Islandczycy mają idealne warunki (mnóstwo szkół muzycznych, rodzinna atmosfera i przepływ pomiędzy muzykami pochodzącymi z zupełnie różnych nurtów muzycznych, rozwój profesjonalnych studiów nagraniowych i wytwórni muzycznych, radio i telewizja wspierająca scenę niezależną) do tworzenia muzyki i te warunki jak najbardziej wykorzystują. Najprężniej rozwija się to oczywiście w stolicy kraju Reykjaviku. Żyje tam 1/3 całej populacji Islandii, nic więc dziwnego, że to właśnie tam rozgrywa się życie kulturalne całego kraju. Reykjavik żyje muzyką i będąc tam, zauważyć można to na każdym kroku. Nie da się przewidzieć, gdzie (i w jakich warunkach pogodowych) natrafi się na koncert. Może to być mała kawiarenka, sklep, biblioteka czy teatr, a nawet – przy siekającym deszczu i wietrze – po prostu chodnik. Przede wszystkim jednak, to reykjawickie kluby nocne regularnie goszczą u siebie lokalne zespoły – od tych zupełnie garażowych, początkujących kapel, po najznakomitsze muzyczne towary eksportowe Islandii. Zwłaszcza w weekendy, podczas których Islandczycy lubią bawić się do białego rana, muzyka na żywo grana jest w co drugim klubie. Często, na czas weekendowego szaleństwa, małe kafejki i restauracje przeobrażają się w nocne bary – z koncertami oczywiście.
To właśnie nocne kluby w dużej mierze zapewniają mieszkańcom stolicy tak intensywny i nieprzerwany dostęp do muzyki, zwłaszcza tej granej na żywo przez niezliczoną ilość wyspiarskich zespołów i wykonawców.

Jednym z najważniejszych miejsc, w którym rozgrywa się nocne życie w Reykjaviku, a także jednym z najciekawszych klubów z muzyką na żywo jest bar Faktorý. Powstały zaledwie kilka lat temu, stanowi już niejako instytucję samą w sobie. Klub posiada dwa piętra. Bar i parkiet do zabawy przy muzyce puszczanej przez DJ-a znajduje się na parterze. Na górze natomiast grane są koncerty na żywo. Tam, w każdy weekend, zwłaszcza w piątkowe noce, zobaczyć i usłyszeć można najciekawszych i najbardziej znanych muzyków sceny islandzkiej. Faktorý właściwie każdego tygodnia gości u siebie artystów, którzy znani są nie tylko na wyspie, ale koncertują i przyjmowani są z entuzjazmem również w całej Europie. Pod tym względem, stał się w ostatnim czasie dobrym substytutem upadłego kilka miesięcy temu klubu NASA, w którym przez dziesięć lat działalności występowały najgorętsze islandzkie zespoły. NASA był największym nocnym klubem Reykjaviku, a także najlepszym miejscem z muzyką graną na żywo. W tym momencie to właśnie Faktorý zasługuje na takie miano. Każdego tygodnia pojawiają się tam takie islandzkie sławy jak Fm Belfast, Sóley, Sin Fang, Hjaltalin, Dikta, Retro Stefson, Ólöf Arnalds, For a Minor Reflection czy Snorri Helgason, a także mniej znane poza Islandią zespoły (znane natomiast i bardzo szanowane przez miłośników islandzkiej muzyki na świecie) jak: Tilbury, Ghostigital, Sudden Weather Change, Agent Fresco, Myrra Rós, Virgi, Lockerbie, Reykjavik!, Utidur, RetRoBo, czy – moi ulubieni – Berndsen i Samaris.

Każdego dnia, jeżeli nie występują wtedy zespoły na żywo, klub zapewnia dobrą zabawę przy muzyce DJ-ów, bądź w ramach różnych imprez tematycznych (noce samby, hip hopu niedzielne Live Jazz Session, czy 90s nights). Faktorý gości również najważniejsze islandzkie festiwale muzyczne. W klubie tym grane są na przykład koncerty w ramach corocznego Reykjavik Music Mess, prezentującego najważniejsze i najgorętsze miejscowe zespoły. Jest on również, od początku swojego istnienia, faworytem największego islandzkiego festiwalu – Iceland Airwaves. Faktorý jest jednym z kilku głównych miejsc, w którym odbywały się koncerty (w tym roku, poza Faktorý, główne koncerty festiwalu odbywały się w jeszcze trzech innych klubach nocnych, pozostałe miejsca koncertowe to teatr, muzeum, hotel, kościół Fríkirkjan i wybudowana niedawno wielka hala koncertowa –Harpa).

Kolejnym legendarnym klubem muzycznym w Reykjaviku jest Gamli Gaukurinn. Powstały w roku 1983 (pod nazwą Gaukur á Stöng), stał się pierwszym miejscem z regularnie graną muzyką na żywo. Jak pisali organizatorzy tegorocznej edycji Iceland Airwaves (Gamli Gaukurinn było kolejnym miejscem, gdzie odbywały się główne koncerty festiwalu) – w Gaukurrinn występowała islandzka śmietanka muzyczna, a miejsce to stało się wodopojem dla całej rzeszy artystów i melomanów. Jak podkreślali, miejsce to, po wielu latach, pozostaje wciąż żywe i daleko mu do skostniałej legendy. W Gamli Gaukurinn muzyka na żywo grana jest w prawie każdy weekend, czasami również w dni powszednie. Klub również bardzo często organizuje wieczory w formie tribute i wieczory tematyczne, podczas których grana jest muzyka na żywo.

Sztandarowym reykiawickim lokalem jest również Kaffibarinn. To bardzo modny, alternatywny klub z dobrą muzyką – graną przez DJ-ów, a również dość często na żywo. Jak trafnie określili go recenzenci Reykjavik Grapevine (anglojęzyczny, niezależny magazyn wydawany w Reykjaviku, opisujący najważniejsze wydarzenia artystyczne i kulturowe w Islandii, niezawodny przewodnik dla turystów), Kaffibarinn to artystyczna, alkoholowa melina o świetnej reputacji. Jeżeli oglądaliście 101 Reykjavik i pamiętacie te zatłoczone, brudne, ale klimatyczne bary, w których bawili się główni bohaterowie, to tak mniej więcej prezentuje się Kaffibarinn. Ten klub jednak posiada dodatkowo niezaprzeczalnie artystyczną i niejako pitchforkową atmosferę. Miejsce, gdzie barmani wiedzą o muzyce (wszelakiej) więcej niż ja kiedykolwiek będę.

W Kaffibarinn dawniej grali przede wszystkim DJ-e, teraz coraz częściej, przede wszystkim w weekendy, pojawia się tam muzyka na żywo. Klub ten jest również jednym z gospodarzy cyklicznej imprezy Extreme Chill. Festiwal ten prezentuje nowości reykjawickiej sceny elektronicznej. Kaffibarinn był w tym roku także jednym z miejsc, w którym odbywały się koncerty festiwalu Iceland Airwaves w ramach formuły off-venue (w tych miejscach część artystów wykonywała dodatkowe, bezpłatne, kameralne koncerty, poza regularnymi występami w głównych miejscach festiwalu).

Muzykę graną na żywo właściwie codziennie można usłyszeć w Café Rósenberg. To klub niezwykle czysty i wyrafinowany, przynajmniej jak na standardy Reykjaviku. Muzyka na żywo grana jest regularnie – od wtorku do soboty właściwie zawsze gra jakaś kapela, bądź też goszczą muzycy (często skromni songwriterzy), którzy wykonują swoje utwory lub covery innych artystów. W Café Rósenberg usłyszeć można zarówno rocka, jazz, jak i poezję śpiewaną, a klientela przychodzi do klubu faktycznie dla muzyki, słuchając występów w ciszy i skupieniu.

Rósenberg jest także jednym z miejsc, w którym odbywa się coroczna impreza Melodica Acoustic Festival Reykjavik. Festiwal ten odbywa się w wielu miastach świata i prezentuje miejscową scenę muzyczną. Przez dwie ostatnie edycje Café Rósenberg gościł u siebie takich wykonawców jak Bloodgroup, Myrra Rós, Sykur, For a Minor Reflection i wiele innych mniej znanych islandzkich zespołów i songwriterów. Café Rósenberg gości także u siebie cykliczną imprezę Reykjavik Jazz Festival.

Muzykę na żywo można ostatnio usłyszeć także w klubie Bar 11. Choć atmosfera lokalu może się niektórym nie podobać (brudno, tłoczno, dużo gotów i metali), jest to świetne miejsce do potańczenia przy niezwykle rzadkiej w reykjawickich barach szafie grającej (w miejscowych klubach panuje DJ-owa obsesja). Ponadto, właściwie w każdy piątek i sobotę występują tu lokalne kapele (w ostatnim czasie grali tu na przykład Prins Pólo, Samaris, Agent Fresco, We Made God i RetRoBot) i wschodzące (miejscowe) gwiazdy rockowe. Bar 11 gości także u siebie artystów dających niewielkie koncerty w ramach festiwalu Iceland Airwaves (off-venue).

Podobnych barów, oferujących bardzo ciekawe wydarzenia muzyczne, tworzy się w Reykajviku coraz więcej. Na przykład klub Hemmi & Valdi od jakiegoś czasu zapewnia regularną muzykę na żywo (a także zabawy do białego rana przy muzyce DJ-ów), choć jeszcze do niedawna był zacisznym, spokojnym barem, gdzie można było wypić piwo i porozmawiać. W Hemmi & Valdi odbywają się również koncerty w ramach festiwalu muzyki elektronicznej Extreme Chill, a także niewielkie występy formuły off-venue festiwalu Iceland Airwaves. Lokal jest również jednym z gospodarzy wspomnianego wcześniej Melodica Festival.

Ulubionym barem wielu młodych Islandczyków jest Bakkus (bar zmienił ostatnio swoją lokalizację na zdecydowanie mniej korzystną, jednak wciąż są tam zawsze tłumy ludzi – to w końcu ich ulubiony bar). Klub zapewnia naprawdę dobrą zabawę przy muzyce DJ-ów, dość często można tam również usłyszeć koncerty na żywo. Bakkus ma coś ciekawego do zaproponowania właściwie każdego dnia tygodnia. Muzyka na żywo grana jest także okazjonalnie w klubie Café Amsterdam, częściej jednak pobawić się tam można przy muzyce DJ-ów. Bar Amsterdam jest, od 2010 roku, jednym z głównych miejsc, w którym odbywają się koncerty festiwalu Iceland Airwaves.

Poza wspomnianymi przeze mnie barami warte wymienienia są takie lokale jak Dubliner, Den Danske Kro, Hressó czy Dillon, w których w ostatnim czasie bardzo często usłyszeć można różnego rodzaju kapele i wykonawców. Trzeba jednak pamiętać, że jest to tylko niewielka część tego co oferuje nocne życie Reykjaviku, a właściwie każdy klub to masa ciekawych wydarzeń i dobrej – okazjonalnej lub regularnej – muzyki na żywo. W weekendy (w piątkowe i sobotnie noce) wszystkie kluby otwarte są do samego rana, do godziny 5 lub 6, a jeszcze około 2 w nocy przed każdym większym barem napotkać można spore kolejki. Natomiast w niedzielę i poniedziałek kluby zamierają, powoli budząc się w połowie tygodnia. O tym, co ciekawego będzie się działo w najbliższych tygodniach w reykjawickich barach, dowiedzieć się można zaglądając na stronę internetową magazynu Reykjavik Grapevine, gdzie znaleźć można, na bieżąco aktualizowane, nowe numery gazety, z muzycznym rozkładem na nadchodzące tygodnie.

Poza klubami nocnymi, w mieście funkcjonuje także wiele instytucji, które pomagają promować lokalną muzykę. Są to specjalnie ku temu przeznaczone hale koncertowe, jak np. nowo powstała Harpa, bądź też, częściej, kościoły, hale sportowe, czy teatry, służące w niektórych okolicznościach jako miejsca koncertowe, a także miejsca ciekawych wydarzeń kulturalnych. Bardzo atrakcyjnym miejscem jest na przykład KEX Hostel. Ulokowany kilka kroków od reykjawickiego portu, w oddali od szaleńczego, klubowego życia centrum, stał się popularnym miejscem spotkań wśród Islandczyków. Hotel, poza bardzo dobrą obsługą turystów, prowadzi bowiem restaurację i bar, a przede wszystkim – jest miejscem ciekawych wydarzeń artystycznych i muzycznych.

Gości on na przykład serię koncertów Gogoyoko Wireless (organizowana przez internetowy sklep muzyczny gogoyoko.com). Co miesiąc w ramach tej cyklicznej imprezy w KEX występują przedstawiciele islandzkiej sceny muzycznej, którzy w minionym okresie cieszyli się największą popularnością na gogoyoko.com. W ramach tych koncertów wystąpili w KEX m.in.: Sin Fang, Ólafur Arnalds, Agent Fresco, Valdimar, Tilbury, Low Roar, Bloodgroup, Sóley, Prins Póló i Hjálmar. KEX gości także u siebie małe koncerty festiwalu Iceland Airwaves (off-venue). Występy te są jednak warte uwagi, bowiem w roku 2011 w KEX Hostel swoją siedzibę miała amerykańska stacja radiowa KEXP, która nadawała na żywo z festiwalu. W wyniku współpracy gospodarzy i radia, koncerty islandzkich artystów w KEX Hostel zostały profesjonalnie zarejestrowane (i nadawane przez radio) i można obejrzeć je, w dobrej jakości, na serwisie YouTube. Dla KEXP wystąpiły wtedy takie zespoły i muzycy jak: GusGus, Sóley, Of Monsters and Men, Samaris, Ólöf Arnalds, Retro Stefson, For a Minor Reflection, Prins Pólo, Pascal Pinon, Mugison, Snorri Helgason, Borko i Mammut.

Hotel jest także jednym z gospodarzy festiwalu Reykajvik Music Mess (obok Faktorý i NASA). Ponadto KEX gości u siebie wiele imprez i wydarzeń pozamuzycznych, śmiało można powiedzieć, że hotel (który swoim klimatem przypomina raczej pensjonat) jest jednym z najciekawszych miejsc w Reykjaviku w ogóle.

Za miejsce koncertowe przy wielu specjalnych okazjach służy także Reykjavík Art Museum. Muzeum gości okazyjnie koncerty w ciągu roku, jednak w prawdziwie interesujące miejsce koncertowe zamienia się podczas październikowego Iceland Airwaves. Tutaj odbywają się jedne z najbardziej tanecznych koncertów. Muzeum może też poszczycić się ilością wielkoligowych artystów, którzy występowali tam przez lata trwania festiwalu m.in. Sigur Rós (2001), Kaiser Chiefs (2006), Bloc Party (2006), múm (2007), Florence and the Machine (2008), GusGus (2010), Bombay Bicycle Club (2010), Robyn (2010), Austra, (2011), Beach House (2011). W tym roku podczas Festiwalu zagrali tu m.in. Phantogram, Poliça i Dirty Projectors.

Podobną rolę spełnia najstarszy reykiawicki teatr – Iðnó. Podczas Iceland Airwaves jest on idealnym miejscem dla występów prestiżowych, awangardowych artystów, których muzyka wpasowuje się w klasyczne wnętrze teatru. Główna sala jest bardzo przestronna i zapewnia wspaniałą jakość dźwięku. Iðnó jest także jednym z gospodarzy Reykjavik Jazz Festival.

Kolejnym nietypowym miejscem koncertowym jest kościół Fríkirkjan. W ciągu roku funkcjonuje on normalnie, podczas Iceland Airwaves natomiast już od wielu lat gości najbardziej ekskluzywne koncerty. Miejsce to zachwyca swoją majestatycznością i pięknem, jak również wspaniałą akustyką. Nic dziwnego, że to właśnie w tym miejscu odbywały się koncerty takich wykonawców jak Kings Of Convenience (2009), Sinéad O’Connor (2011) czy Jóhann Jóhannsson (2011). Miał tam także miejsce legendarny już występ Sigur Rós z 2000 roku.

Innym kościołem, którego używano jako miejsce koncertowe jest Langholtskirkja. Kościół posiada wspaniałą akustykę, jest niemalże zaprojektowany w taki sposób, aby stać się miejscem ważnych wydarzeń muzycznych. Dlatego też koncerty, zazwyczaj o charakterze poważnym, odbywają się tutaj dość często. Duże wrażenie, oprócz niesamowicie dobrej akustyki, robi wnętrze kościoła. W roku 2008 wystąpiła tutaj Björk, kończąc tym samym swoją trasę koncertową promującą album Volta.

Kiedy do Islandii przyjeżdżają wielkie międzynarodowe gwiazdy (ale tak prawdziwie wielkie międzynarodowe gwiazdy), koncerty odbywają się w jednym z dwóch wielkich krytych hal sportowych: Laugardalshöll i Egilshöll. Laugardalshöll jest halą sportową mogącą pomieścić 5 tysięcy osób. Jest drugim co do wielkości, po Egilshöl, miejscem koncertowym w Islandii. Miały tam miejsce występy takich legendarnych wykonawców jak: Led Zeppelin (1970), David Bowie (1996), Robbie Williams (1999), Muse (2003), P!nk (2004) i rocznicowy koncert The Sugarcubes (2006). Grały tam także oczywiście sławy islandzkie: Björk (2001, 2006, 2007) i Sigur Rós (2007). Laugardalshöll był także głównym miejscem koncertowym festiwalu Iceland Airwaves w latach 2000 i 2002 (zagrali tam wtedy m.in. Flaming Lips i The Hives), jednakże organizatorzy zrezygnowali z niego w ostatnich latach, z powodu zbyt dużej odległości od centrum wydarzeń festiwalu, nie było również potrzeby zapewniać miejsca dla tak dużej widowni. Egilshöll to kolejny wielofunkcyjny obiekt sportowy, na terenie którego odbywają się wielkie wydarzenia muzyczne. Główna hala pomieścić może nawet 18 tys. osób. Tam odbywają się największe koncerty w Islandii. W Egilshöll wystąpili m.in.: Metallica (2004), Duran Duran (2005), Iron Maiden (2004), Foo Fighters (20006), Queens of The Stone Age (2006), Roger Waters (2006), Eric Clapton (2008) i Bob Dylan (2008).

Nowopowstałym obiektem kulturalnym w Reykajviku jest Harpa – nowoczesna hala koncertowa i konferencyjna. Ten nowy spektakularny budynek, który stanął nad samym oceanem w reykiawickim porcie w 2010 roku, jest siedzibą Orkiestry Symfonicznej i Opery Islandzkiej. W roku 2011 po raz pierwszy został użyty dla celów Iceland Airwaves, zapewniając trzy niezwykle piękne i ekskluzywne sale koncertowe – Kaldalón, Norðurljós i Silfurberg. Cały budynek Harpy, z jej szklaną elewacją, mieniącą się w słońcu jak kryształki lodu, i z niesamowitym widokiem na ocean, robi ogromne wrażenie. Sale koncertowe mają bardzo dobrą akustykę i niezwykły klimat, doskonale nadają się więc na uroczyste, ale i atmosferyczne koncerty, jak ten, który zaprezentował zespół GusGus w maju 2011 roku w trakcie inauguracji Harpy. Podczas pażdziernikwego Iceland Airwaves w 2011 roku, w Harpie odbywały się występy Björk z jej nowym projektem Biophilia. W tym roku sale koncertowe Harpy gościły bardzo dużą ilość wykonawców podczas Iceland Airwaves.

Okazyjne koncerty mogą odbywać się także w takich miejscach jak The Nordic House czy jeden z najbardziej znanych obiektów w Reykjaviku – kościele Hallgrimskirkja. Takie miejsca prawdopodobnie będą w stolicy pojawiać się coraz częściej, ponieważ, jak już wspomniałam, Islandczycy wykazują ogromne zainteresowanie i entuzjazm dla wszelkiego typu wydarzeń muzycznych. Chociażby, wspominany przeze mnie kilkakrotnie, Festiwal Iceland Airwaves przyjmowany tu jest niemalże jako święto narodowe. Wielcy, światowej sławy artyści wciąż pojawiają się na Wyspie stosunkowo rzadko. Reykjavik bogaty jest jednak we wszelkiego rodzaju wydarzenia muzyczne o skali lokalnej. W rzeczywistości, jeżeli chcemy w islandzkiej stolicy posłuchać dobrej muzyki na żywo lub wziąć udział w nietuzinkowym muzycznym evencie, niepotrzebne są nam żadne rozpiski i muzyczne kalendarze, ani nawet wiedza na temat wymienionych przeze mnie w tym artykule miejsc. Przy spontanicznym wyjściu na miasto, bez zbędnych poszukiwań, i tak na każdym kroku natrafimy na jakieś Fm Belfast, rozgrzewających publiczność w nocnym w klubie, Sóley czy Ólafura Arnaldsa  dających kameralne koncerty w zacisznej knajpce albo Samaris grających w mrozie na ulicy. Dla miłośników islandzkiej muzyki to istna uczta, dla przypadkowych podróżnych – zaskakujące i  ekscytujące doświadczenie, które na długo utkwi im w pamięci. Być może właśnie przez miejscową miłość do muzyki, powrócą na wyspę jeszcze wiele razy.

Nie ma więcej wpisów