Read the english version of the interview >>>

Jeff Feldman jest samowystarczalnym artystą, który porzucił wspólne tworzenie muzyki z innymi członkami rockowej kapeli. Chce eksperymentować, szukać nowości i tworzyć to, co idealnie odzwierciedla nazwa jego projektu – Alone Architect. Przeczytajcie o jego muzycznych zainteresowaniach, drodze do stworzenia debiutanckiej EP-ki oraz o planach na przyszłość, które zwiastują długogrający krążek.

musicis.pl: Zanim zacząłeś pracować nad swoim solowym projektem, grałeś w rockowej kapeli, dlaczego zrezygnowałeś?
Alone Architect:
Graliśmy razem tylko przez krótki czas i pod koniec współpracy nie podzielaliśmy już punktu widzenia w tworzeniu muzyki. Pojawiły się twórcze różnice, a ja sam grawitowałem ku bardziej elektronicznym elementom i muzyce.

musicis.pl: Po odejściu z poprzedniego zespołu miałeś już jakiś pomysł na solowy projekt, czy zrodził się on w trakcie powolnego tworzenia?
Alone Architect:
Trochę to trwało, zanim ponownie odnalazłem siebie. Musiałem się wiele nauczyć i poeksperymentować. Z poziomu produkcji i z punktu widzenia pisania piosenek. Ale ostatecznie piszę o tym, co przychodzi naturalnie i staram się nie przekombinować. Wszystko po prostu naturalnie ewoluowało w tym kierunku.

musicis.pl: Jest więc jakieś główne założenie tego projektu, czy po prostu chcesz przekazywać ludziom swoją muzykę? Mógłbyś powiedzieć kilka słów o tym, dlaczego wybrałeś właśnie taki klimat?
Alone Architect: Ostatecznie, myślę, że każdy artysta chce łączyć i tworzyć dzieła, które przetrwają próbę czasu. W najczystszej formie jednak, naprawdę piszę dla siebie – i próbuję osiągnąć pewien poziom radosnej satysfakcji, i zadowolenia z mojej pracy. Nie uważam, że aż tak wybrałem ten konkretny klimat, jak jest to coś, co wychodzi samo. Jestem po prostu statkiem i łapię jakiekolwiek częstotliwości, z którymi łączę się nieumyślnie.

musicis.pl: Skąd pomysł na nazwę projektu?
Alone Architect: Zawsze zapisuję pomysły, tytuły, teksty itd. Czuję, że Alone Architect reprezentuje idealnie to, kim jestem i co robię. W końcu wszyscy przychodzimy na ten świat w pojedynkę i wszyscy umrzemy w samotności, i każdy z nas jest samotnym architektem własnego życia.

musicis.pl: Dlaczego fundamentem projektu jest akurat muzyka elektroniczna?
Alone Architect: Zawsze byłem wielkim fanem muzyki elektronicznej i wszystkich unikalnych dźwięków, które mogą być tworzone za pomocą syntezatorów. Uwielbiam próbować dźwięków i tworzyć własne bębny, programować syntezatory… to była dla mnie naturalna progresja, która pozwoliła mi wyrazić siebie dokładnie w taki sposób, w jaki się czuję. Jeśli chcę stworzyć coś, co myślę, że brzmi jak spadające gwiazdy lub gargulce zjadające dzieci – mogę zrobić to za pomocą syntezatorów. Pomimo tego, nadal kocham tradycyjne i akustyczne instrumenty, które są obecne w mojej muzyce. Cokolwiek najlepiej pasuje klimatem, z czasem po to sięgam.

musicis.pl: Twoje dźwięki są raczej mroczne, a w trzech utworach goszczą delikatne kobiece wokale. Dobierałeś je specjalnie, czy wybór był przypadkowy?
Alone Architect: Zawsze, z jakiegoś powodu, byłem bardziej przychylny żeńskim głosom. Zwłaszcza tym bardziej tępym, dziwacznym. Z pewnością było to więc zamierzone. Ponadto, jeśli coś jest mroczne i delikatne, nie musi się wzajemnie wykluczać.

musicis.pl: Elsieanne Caplette dla mnie jest wzorem unikatowego wokalu, który tworzy niepowtarzalny klimat w Twoich utworach, czy zamierzasz nawiązać z Nią dłuższą współpracę?
Alone Architect: Od dłuższego czasu jesteśmy bliskimi przyjaciółmi z Elsieanne. Podczas pracy nad Alone Architect grałem na basie i klawiszach w Elsiane, tak jak w wielu innych różnych rzeczach. Jestem zawsze otwarty na współpracę między nami.

musicis.pl: W jednym z materiałów prasowych przeczytałam, iż jesteś samowystarczalnym artystą i całą swoją muzykę tworzysz całkowicie sam. Czy bierzesz pod uwagę poszerzenie liczby osób pracujących nad muzyką pojawiającą się pod nazwą Alone Architect?
Alone Architect: Wykonuję znakomitą większość najcięższej pracy – całość pisania tekstów, produkcję, programowanie, grę na niemalże wszystkich instrumentach. Ale Elsiane współtworzyła dwa utwory, które dla mnie śpiewa. Jeśli atmosfera jest odpowiednia, zawsze jestem otwarty na współpracę z kreatywnymi ludźmi przy tworzeniu małych, interesujących dzieci. Ale wiele radości daje mi również przyjemna, hermetyczna strona tego wszystkiego.

musicis.pl: Kiedy możemy spodziewać się kolejnego materiału? Planujesz już wydanie debiutanckiego krążka?
Alone Architect: Obecnie pracuję nad nowym materiałem i mam zaplanowanych kilka ciekawych rzeczy na 2013 rok. Nie jestem na razie pewien, czy następna wersja będzie już pełnym materiałem, czy nie, ale bawię się kilkoma fajnymi pomysłami.

musicis.pl: Czy zamierzasz w przyszłości eksperymentować z innymi gatunkami muzycznymi, czy raczej chcesz pozostać przy tym mrocznym klimacie, który zaprezentowałeś swoją EP-ką?
Alone Architect: Staram się nie przewidywać i nie planować tego, co mam zamiar zrobić. Lubię pozwolić, by wszystko rozwijało się stopniowo. Jestem zainteresowany wieloma gatunkami muzycznymi i staram się mieszać wiele różnych wpływów w mojej muzyce. Nie lubię narzucać ograniczeń, ale jestem pewien, że nie będzie to potraktowane w błahy sposób. Na pewno nigdy nie będzie świątecznej płyty Alone Architect. 

Nie ma więcej wpisów