Wszyscy znają już chyba na pamięć słowa: Trust to mroczne opary pożądania, erotomanii, speedu i łez – sami o sobie mówią w ten sposób. Dlaczego? Wiedzą to chyba tylko Robert i Maya. Album TRST niekoniecznie bowiem zawiera w sobie takowe zestawienie, ale to oczywiście kwestia dyskusyjna. Mrok? Opary czegokolwiek? Momentami, być może. Głos Alfonsa ma w sobie to coś, to prawda. Jestem jednak zdecydowanie bliższa opisowi typu: dobra muzyka klubowa rodem z lat 80.

Równie dyskusyjny może być odbiór koncertu zespołu w Poznaniu. Fakty pozostaną jednak faktami. Na występ Trust trzeba było poczekać do godziny 22:30. Nagłośnienie pozostawiło naprawdę wiele do życzenia. Wokal Roberta był niemalże niesłyszalny. Dla kogoś, kto nie zna tekstów piosenek – był absolutnie nie do zrozumienia. Co więcej, bas łamał kości, a nierzadkie sprzężenia irytowały.

I jakby tego wszystkiego było mało, Robert zaprezentował publiczności jedynie swoje umiejętności skakania i zarzucania na bok włosów opadających mu na twarz. Do tego niezmienna, niewiele mówiąca mina, wymuszona – mam wrażenie – ekstatyczność (żeby nie napisać: karykatura scenicznej ekstazy). I szukaj tu, człowieku, klimatu… Doprawdy, tak wygląda koncert artystów, którzy sami sobie nadają znamiona pożądania, erotomanii czy mroku?

Materiał z płyty nie gwarantował tego typu przeżyć, nie. Mimo wszystko jednak, liczyłam na jakąś tajemnicę, uwodzicielskie gesty, cokolwiek takiego. Po tych wszystkich opisach, po tych wszystkich zachwytach i zachętach. Niestety, nie uświadczyłam niczego pochodnego nawet i chyba tylko psychofani Trust powiedzą lub napiszą, że wyszli ze SPOT.’u z ciarkami na ciele lub w jakimkolwiek stanie podniecenia.

To nie był zły koncert. Był nieodpowiednio nagłośniony, to fakt, ale nie był zły. Był to po prostu występ, który gwarantował około godziny całkiem dobrej klubowej zabawy w rytmie elektronicznych dźwięków. Nic więcej. Nie było w nim niczego interesującego, enigmatycznego, pociągającego czy zmysłowego – niczego co mogłoby zapaść w pamięć.

Nie ma więcej wpisów