H.O.U.S.E. deep inside of me – cytat/fraza z utworu House Junkie hip-house’owych klasyków 2 in a Room mógłby służyć za nader zwięzły opis pierwszej winylowej EP-ki duetu Manhooker. Obaj muzycy (Mavin Sebastian Magassouba i Tomasz Guiddo Świtała) doskonale czują house i swoimi brzmieniami fundują nam retrospektywną muzyczną wycieczkę do czasów złotej ery tej muzyki. Filozofia post-disco, klimaty klubu Paradise Garage i estetyka przed-rave’owa – wszystko to znajdziecie na tym maxi-singlu.

Wheels in Motion EP ukazuje się w wydawnictwie Ostgut Ton (mającym w katalogu artystów takich jak Ben Klock, Planetary Assault Systems czy Tuff City Kids), właściwie w ich nowym sub-labelu pod nazwą Underton/U-Ton, zorientowanym mniej na techno, a bardziej na pochodne house oraz produkcje nowych, obiecujących artystów i powiązane jest z kultowym berlińskim klubem Berghain.

Winylowy, debiutancki nr 03 to autorskie kompozycje Guiddo (tak, pamiętacie go z edycji Warsaw Electronic Festival i audycji w RadioJazz.fm) oraz teksty Sebastiana (współpraca z Trick & Kubic, Massimiliano Pagliara i Reni Jusis).

Wheels in Motion sprytnie flirtują z popularnymi w latach 90. trendami jak garage house i New Jack Swing – dawno nie słyszałem produkcji tak nasyconej autentycznym brzmieniem tamtych lat! Wers: If things get hard I wanna throw my hands in the air and dance, just keep those wheels in motion – aż prosi się o wersję dub i ma szansę stać się tzw. future club anthem.

In this club anonymous bass and dubs delirious, I’m all dizzy, lost in trance – śpiewa Mavin w drugim utworze, stawiając nową – dodam: wysoką – poprzeczkę chłopakom z Azari & III.

Deep-house’owe brzmienie klawiszy i produkcja brzmiąca bardziej jak Nowy Jork niż Berlin każe Wam biec do sklepu, by kupić sobie w końcu gramofon. Oba tracki (plus remixy) z tej 12” będą pewnie niebawem gościć w DJ-skich podcastach, na mixtape’ach oraz – rzecz jasna – parkietach klubów.

Ostatnie płyty od Tensnake’a czy Hercules & Love Affair to dowód na ewidentny revival brzmienia house z lat 90. – to żaden media-hype, to fakt. To także ratunek dla tej sceny, to świeża krew, choć z muzycznego recyklingu. Manhooker, keep those wheels in motion!

Nie ma więcej wpisów