Bardzo osobista sobota to nowy cykl w serwisie musicis.pl, w którym co sobotę zaprezentujemy playlistę jednego z naszych redaktorów. To będzie bardzo osobiste podsumowanie tego, co w duszy każdego z nas gra. Chcecie poznać nasze muzyczne twarze? Włączcie Bardzo osobistą sobotę. Poniżej propozycje od Mariusza:

1. Alt-J- Breezeblocks

Płyta An Awesome Wave kwartetu z Leeds tak mocno wkręciła się w moją głowę, że od kilku miesięcy nie mogę przestać jej słuchać. Breezeblocks było pierwszym utworem Alt-J, który poznałem. W niezwykle przyjemnie parzące słońce, chodziłem po ulicach stolicy Wielkiej Brytanii podśpiewując: Please don’t go, Please don’t go, I love you so, I love you so Ta piosenka wytwarza tak sporą dawkę energii, że z powodzeniem mogłaby zastąpić niejeden generator. Warto poświęcić Alt-J godzinę na wysłuchanie ich rewelacyjnej płyty. Obiecuję, że, tak jak w przypadku Breezeblocks na jednym odsłuchu się nie skończy.

2. David Lynch – Good Day Today

Żadna inna piosenka nie potrafi tak pokrzepić mnie o poranku jak Good Day Today. David Lynch chyba niedługo zostanie obwołany nowym bogiem, lub chociaż mędrcem, ponieważ wszystko czego się dotknie jest wyjątkowe. Łącząca elektroniczne brzmienia z domieszkami popu i odgłosami bębna, czy rewolweru muzyka a do tego kapitalny teledysk wyreżyserowany przez Arnolda de Parscau są gwarancją udanego dnia.

3. Four Tet- Angel Echoes

Po zmęczeniu zbyt dużą ilością obrazów i dźwięków oraz spożytych napojów, po ostatnim Sylwestrze usłyszałem niezwykle kojący utwór. Moja przygoda z Four Tet nie tylko pozwoliła odetchnąć i ze stoickim spokojem wejść w nowy rok, ale popchnęła mnie do poszukiwań. Słuchając muzyki brytyjskiego producenta poszedłem dalej poznając: Nicolasa Jaara, Maya Jane Coles, czy Johna Talabota. Od Angel Echoes jednak wszystko się zaczęło, zatem do dziś darzę tę piosenkę sporą sympatią.

4. Katarzyna Nosowska- Jeszcze zima

Jeśli tak, jak ja jesteście masochistami, a gdy wam źle wybieracie metodę dobijania się, polecam ten utwór. Kiedy ciemno, zimno, beznadziejnie na zewnątrz włączam genialną Nosowską z płyty z piosenkami Agnieszki Osieckiej. Pani Kasia śpiewa tutaj do bólu szczerze, a podkład muzyczny dodaje jeszcze melancholii. Głos tej wokalistki zawsze uspokaja i zachęca do słuchania siebie w nieskończoność.

5. Dean Blunt – The Narcissist ft. Inga Copeland

Ta piosenka oczarowała mnie od pierwszego usłyszenia. Idealne współgranie wokali o niesamowitej barwie. The Narcissist stwarza nadzwyczaj wyjątkową atmosferę, sprawiając, że chcę zapaść się w fotel, paląc papierosa i myśląc o pięknych miastach, do których kiedyś zawitam.

6. Cocorosie- Japan

Nie chcąc sprawić, by ta playlista zanadto poszła w stronę melancholii na koniec w mojej ocenie najradośniejszy kawałek Cocorosie. Zabawny tekst, dość wesoła melodia i charakterystyczne wokale sióstr Casady. Ten duet to marka sama w sobie i dowód, że muzyka potrafi wywoływać niezapomniane emocje. Wierząc w to z całych sił przedstawiłem Wam kilka ważnych dla mnie utworów, mając nadzieje, że choć część z nich darzycie sympatią.

Nie ma więcej wpisów