Jeśli ktoś zaczął przygodę z Purity Ring od Fineshrine, to po pobieżnej lekturze całego albumu może poczuć się odrobinę zawiedziony. Radosne i niesłychanie delikatne electro, niezbyt szybkie, ale też niezbyt wolne tempo uwodzi od pierwszego przesłuchania, natomiast reszta nagrań wydaje się tonąć w mniej lub bardziej gęstym mroku. Ale czy to aby na pewno jest wada? Niskie tony i gęsta atmosfera Obedear dodają mu tajemniczości i przyciągają, a intrygujący tekst mógłby być opisem prawdziwie niesamowitego snu (I came down over the sleeping mountains where our wide toes plunged into the weeping shale).

Purity Ring przypominają trochę perfekcyjnie zaprogramowanego robota – poszczególne kawałki są wariacją wokół jednego muzycznego tematu, niezmiennie wysokie, dźwięczne tony klawiszy, poszatkowane beaty, cała masa sampli dla urozmaicenia oraz słodki, dziewczęcy, ale zawsze przetworzony głos Megan James. Czy to w rozkosznie wpadającym w ucho Fineshrine, czy w eksplorującym ekstremalnie niskie tony Cartographist – brzmienie tego kanadyjskiego duetu jest mocno odhumanizowane. Odrobinę ludzkiego pierwiastka wprowadzają jedynie teksty, nieustannie krążące wokół cielesności. Nikt jeszcze w tak dosłownych i przewrotnych słowach nie wyraził konceptu bliskości dwóch osób (cut open my sternum and pull my little ribs around you). To co wygląda na banalną zabawę słowem, jest w rzeczywistości starannie przemyślanym konceptem, a żadne wyrażenie nie jest tu przypadkowe.

Shrines powstało trochę przypadkiem – najpierw pojawiło się Ungirthed, potem stopniowo duet zaczął tworzyć kolejne piosenki, aż w końcu pomyśleli, że może warto by było nagrać cały album. Purity Ring myślą w kategoriach longplaya, a nie singli, co jest dosyć niezwykłe w czasach kiedy iTunes oferuje nam zakup pojedynczych kawałków bez konieczności decydowania się na całość. Rezultatem takiej taktyki jest naprawdę spójne, niecałe 40 minut muzyki. Można by powiedzieć, że aż nazbyt spójne, bo piosenki niekiedy niebezpieczne przypominają siebie nawzajem, aczkolwiek biorąc pod uwagę ich jakość, można to zespołowi wybaczyć.

Nie ma więcej wpisów