Pochodząca z South Shields w północno-wschodniej Anglii Lulu James nie jest jeszcze wielkoformatową gwiazdą, ale wszystko wskazuje na to, że już niedługo wstyd będzie nie znać jej muzyki. Spędziła ona wczesne dzieciństwo otoczona bogatą kulturą wokalną Tanzanii, a w dodatku ma wszystko, czego trzeba, by zwrócić uwagę słuchaczy i mediów. Wydała już kilka bardzo ciekawych singli, ma ciepły, używany bez krztyny wysiłku głos, ale jej największym atutem jest nos do producentów. Futurystyczne, elektroniczne brzmienia, w których pobrzmiewają echa post-dubstepu i takich producentów jak Emika czy Jamie XX są genialnym kontrapunktem dla jej przepełnionego soulowym feelingiem wokalu.

Artystka właśnie zapowiedziała nowy singiel, mający ukazać się w formie fizycznej 7 kwietnia, a którego możemy posłuchać już dziś na jej profilu w serwisie SoundCloud. Jeśli tak ma wyglądać nowa soulowa rewolucja, to ja kupuję Lulu James w ciemno!

Nie ma więcej wpisów