I am a bedroom producer, self-taught, self-analysing, into beats, space and melody – taki enigmatyczny opis można przeczytać na facebookowym profilu Brolina. W sieci można znaleźć tylko jedno portretowe zdjęcie, na którym widzimy jego zamaskowaną twarz. Chwyt marketingowy mający zaintrygować media? Możliwe. Nie to jest jednak ważne. Gość, kimkolwiek jest ten Brytyjczyk, robi piękną muzykę.

Utwory z jego konta na SoundCloudzie otulają minimalistycznymi dźwiękami i ciepłymi, przytłumionymi wokalami mogącymi momentami nieco kojarzyć się nam z Washed Out czy naszym Kamp!. Piosenki, których jest twórcą, inspirowane są miastami z całego świata.

Jego najnowszy utwór nazywa się Reykjavik. Jest to kolejny kawałek, który trafi na planowaną na 25 marca EP-kę. Jej nazwę – Cundo – warto zapamiętać, bo Brolin już niedługo może być bardzo rozchwytywany. Zaczynamy więc odliczanie do premiery, prawda?

Nie ma więcej wpisów