Statuetki Brit Awards rozdane, powoli opadają również emocje związane z przyznanymi nagrodami i występami, jakie mogliśmy obejrzeć podczas tej uroczystości. Jednak magia internetu pozwala nam jeszcze raz przeżyć to, co działo się w środową noc w Londynie. Na szczególną uwagę zasługują występy na żywo, które są nie tylko świetna okazją do zobaczenia ulubionych artystów, ale niejednokrotnie także do obejrzenia niesamowitych widowisk przygotowanych specjalnie na tę okazję. Tegoroczną galę uświetniły występy m.in.: Robbiego Williamsa, Muse czy Emeli Sandé.

Jednak według mnie na uwagę zasługuje Justin Timberlake. Jego powrót na scenę po tak długiej przerwie wzbudził spore zamieszanie, niemniej bardzo cieszy fakt, że Justin nadal jest w dobrej formie. Podczas 33. gali Brit Awards, która odbyła się w londyńskiej O2 Arena, Justin zaprezentował swój nowy singiel Mirrors. Kawałek, który pierwotnie trwa nieco ponad osiem minut, został skrócony do pięciominutowego, czarującego występu. Artyście na scenie towarzyszyła sekcja dęta, a wszystko to w eleganckiej oprawie i towarzystwie muszek, krawatów, smokingów i białych mankietów.

Nie ma więcej wpisów