Co urodzi się ze współpracy członka grupy Three 6 Mafia – Juicy’ego J’a z najbardziej enigmatyczną osobowością sceny R’n’B – Abelem Tesfay’em aka The Weeknd? Piosenka, która nie wyjdzie Wam z głowy dzisiejszej nocy.

Może się wydawać, że w One of Those Nights Juicy’ego J’a i The Weeknd – poza efektem współpracy – łączy tylko tematyka piosenki. Jak możemy się spodziewać, jest to ich ulubiony motyw – czyli sex, pijaństwo, imprezy. Artyści są jednak jak ogień i woda. The Weeknd śpiewa z manierą, za którą w jedną noc pokochało go tysiące internautów. Jego ciepły, trochę smutny i uwodzący soulem głos – paradoksalnie – świetnie współbrzmi z beatami i basami, które są charakterystyczne dla jego produkcji. Efekt przywodzi na myśl człowieka upadłego, przytłoczonego przez życie i doświadczenia. Juicy J za to nie bawi się w subtelności. Jest takim lwem salonowym i pogromcą kobiecych… powiedzmy, że serc. Jego rap świetnie komponuje się z całą otoczką i delikatnością Abela.

One of Those Nights jest drugim – po Bands a Make Her Dance – przedsmakiem albumu Juicy’ego J’a, którego daty wydania jeszcze nie znamy. Prawdopodobnie na świat wyjdzie jeszcze w pierwszym kwartale bieżącego roku, a nazywać się będzie Stay Trippy.

Nie ma więcej wpisów