Mamy w Polsce kilku takich artystów, którzy od lat własnoręcznie tworzą i samodzielnie finansują niesamowicie wysokiej jakości muzykę, ale są dokumentnie ignorowani przez jakiekolwiek media i portale społecznościowe. Nie wiem, czy to kwestia skromnego stylu bycia, czy może coś jest nie tak w naszym przemyśle rozrywkowym, ale jednym z nich jest pochodzący z Poznania producent i wokalista Mooryc, który właśnie wypuścił w świat nowy singiel.

Niestety Maurycy Zimmermann (bo tak ma Mooryc w dowodzie) wyczuł chyba w Polsce brak koniunktury i przeprowadził się niedawno do stolicy Niemiec. Jest on wyjątkowo płodnym artystą o ciepłym, spokojnym głosie, którego produkcje przywodzą na myśl, zarówno jakościowo jak i pod względem atmosfery, dokonania Apparata czy Jamesa Blake’a. Minimalistycznie płynące kompozycje są ozdobione perłami niezwykle chwytliwych melodii.

Najnowsza propozycja Mooryca, czyli Pride, to wydana przez witrynę Pets Recordings (należącą do naszych rodaków, Catz’n Dogz) podróż w nieznane. Ukazała się ona na najnowszej, trzeciej już kompilacji wytwórni, zatytułowanej Friends Will Carry You Home Too. Nie pozostaje nic, jak posłuchać i się zatracić.

Nie ma więcej wpisów