Płyta The 20/20 Experience jeszcze nie trafiła na sklepowe półki, a już chodzą plotki o kolejnej. Okazuje się, że Justin Timberlake podczas nagrywania swojego trzeciego albumu, wpadł w twórczy wir, czego owocem jest masa utworów. Podobno piosenkarz chce się nimi podzielić.

Już od jutra będziemy mogli cieszyć się dziesięcioma kompozycjami, które na pewno wynagrodzą nam czas, spęczony na wyszukiwaniu informacji o powrocie Amerykanina. Przedsmak tego, co znajdzie się na tym krążku, mogliśmy poczuć, oglądając występ Justina w programie Jimmy’ego Fallona.

Autor takich utworów jak Sexy Back, Cry My a River i What Goes Around… Comes Around w związku z promocją albumu, zaplanował sobie małe tournée po najważniejszych programach w amerykańskich stacjach telewizyjnych. Podczas wizyty w Bet’s 106 & Park, Timberlake przyznał, że w czasie kiedy pracował nad nowym materiałem dla Beyonce, to razem z Jay-Z stworzyli wiele utworów, które ma nadzieje, kiedyś ujrzą światło dzienne.

Jednak ważniejsza informacja pojawiła się jeszcze wcześniej. Co prawda nie wyszła ona z ust piosenkarza, ale pochodzi z dość wiarygodnego źródła. Otóż Questlove – członek zespołu The Roots, z którym Justin pojawił się na scenie programu The Late Night – zdradził w internecie, że płyta, po którą  pół świata jutro pobiegnie do sklepów, to tylko pierwsza odsłona The 20/20 Experience. Kolejna płyta, z następnymi dziesięcioma nowymi kawałkami ma pojawić się w listopadzie!

Nie wiadomo ile w tym prawdy. Będziemy musieli poczekać, aż sam Timberlake potwierdzi tę informację. Ja bym się absolutnie nie obraził. W końcu Justin lenił się przez ostatnie parę lat.

Nie ma więcej wpisów